sobota, 31 października 2015

Jimin - Nagła zmiana

 

Chyba najszybciej zrealizowane zamówienie w tym roku! Sukces! Haha xd 
A tak na serio xd Mam nadzieję że scenariusze tego typu (dominacja) ci się podobają :3 
No to życzę miłego czytania ^^ 
Scenariusz dla: Andżelika stepien


Parring: TY&JIMIN
Rodzaj:+18






Kolejny dzień, kolejny raz w tej budzie. Powstałam chyba tylko po to, żeby tu przebywać całymi nocami. Wszyscy mężczyźni ślinią się na mój widok, a jak widzę ich brzydkie gęby i wielkie brzuchy, aż chce mi się rzygać. Pracuję jako striptizerka, bo innej pracy nie mogłam znaleźć szybciej, kiedy moja siostra zachorowała. Potrzebujemy pieniędzy na badania, a co dopiero na wyżywienie i jakieś normalne życie. Nie radzę sobie z tym. Nasz dom wygląda jak stajnia. Może życie to totalna porażka. 

~~~~

-Chłopcy, mam propozycję. Przejedźmy się teraz po mieście, może trafimy na coś ciekawego. - zaproponował Matt swoim zapijaczonym głosem.

-No dobra dobra. Zadzwonię po kierowcę, a wy spakujcie flaszki. - zgodził się Jimin. 

Wszyscy wstali i zaczęli pakować do kieszeni jak najwięcej butelek z substancją, która dzisiaj była ich ratunkiem od rzeczywistości. Jimin i jego koledzy byli biznesmenami. Na co dzień siedzieli w biurze i załatwiali różne skomplikowane sprawy, ale od czasu do czasu trzeba było się zabawić, a przychodziło im to z ogromną łatwością, gdyż nie mieli ani dziewczyn, ani żon. 

Kiedy zataczając się wyszli z budynku, kierowca już na nich czekał. Pomógł im wsiąść do czarnej limuzyny i wyruszył. Nie wiedział, jaki jest cel jazdy, więc cały czas robił kółka po mieście, a paczka chłopaków nadal świetnie się bawiła. 

-Panie Jimin, zdecydował się pan może gdzie chce pan dojechać? - głos szofera zabrzmiał z głośników. 

-No nie do końca. Co mi zaproponujesz? - zapytał Jimin ledwo mówiąc. 

-Hmm...zobaczmy. Kręgielnia, klub striptizerski...

-O tak! KLUB STRIPTIZERSKI! - wykrzyczeli wszyscy biznesmenowie. 

Kiedy po 10 minutach dojechali na miejsce, ochroniarze musieli ich przeszukać, by sprawdzić czy mają przy sobie jakąś broń. Kiedy wszystko załatwili i weszli do środka, do ich uszu doszła głośna muzyka, różowe światła i ściany. Czarne elementy i mnóstwo nie do końca nagich kobiet. Niektóre z nich siedziały przy barze i sączyły drinki, niektóre przechadzały się po pomieszczeniu w poszukiwaniu klientów, a inne tańczyły na małych, okrągłych scenkach, wokół których zbiorowisko mężczyzn z pokerową twarzą przypatrywało się ich kształtom. 

-No, panowie. Pijmy za to, że możemy tu być możliwe ostatni raz w swoim życiu! 

I wszyscy znowu zaczęli pić, siedząc przy barze. Jako iż Jimin miał bardzo mocną głowę do alkoholu, nie widać było po nim pijactwa tak jak po kolegach. Można było powiedzieć, że jest jeszcze mniej więcej trzeźwy. W końcu to dopiero początek tej kawalerskiej nocy. 

Rozglądając się po klubie w poszukiwaniu kobiecych ciał, Jimin zauważył pewną kobietę. Tańczyła na scenie, a mężczyźni wręcz ją uwielbiali. Zapragnął ją poznać, usłyszeć jej głos. Był bardzo ciekawy, co to za dziewczyna. Wyglądała na młodą, a jej uroda przewyższała wszystkie inne. Nie mógł oderwać od niej wzroku i nim się obejrzał, był już obok wszystkich facetów którzy ślinili się na jej widok. Po kilku minutach dziewczyna skończyła tańczyć i powoli zeszła ze sceny. Jimin podszedł do niej, nie widząc świata poza nią. Złapał ją za rękę. To byłam ja. 

~~

-Mogę zamówić u ciebie prywatny taniec? 

-Tak, chodź za mną. - odparłam znużona, niczego się nie spodziewając. Mężczyzna spodobał mi się, na dodatek wyglądał na bogatego. Była to okazja, żeby zarobić.  

Weszliśmy razem do małego pomieszczenia wyposażonego w kamerę. Stanął w miejscu i pozwolił usiąść mi na fotelu. Zdezorientowana patrzyłam na niego. Uklęknął przede mną. 

-Chcę z tobą porozmawiać. 

Widocznie zaskoczona, zapytałam o czym. 

-Chcę wiedzieć o tobie wszystko. Mam taką jakąś potrzebę. Spodobałaś mi się. 

-I myślisz, że tak ot streszczę ci cały mój życiorys, bo ty tego chcesz? 

-Nie, chcę zabrać cię stąd do mojego domu. Proszę. 

-Nie jeżdżę z klientami do ich domów. 

-Nie jestem twoim klientem, zrozum. Chcę dla ciebie jak najlepiej. - mówiąc to zbliżył rękę do mojej twarzy ale ja ją odepchnęłam. 

-Jak mam ci zaufać? 

-Po prostu. Jeżeli się nie zgodzisz, będę przychodził tu co noc. Zamówię szpiega, a ten będzie mi mówił co robisz o danej godzinie w danym dniu. Poproszę kolegę, by sporządził mi wszystkie informacje o tobie. 

Zrobiłam przestraszoną minę. Byłam zdezorientowana. Niby chciałam iść z nim. Bardzo mi się podobał, ale bałam się, że może zrobić mi coś złego. Natomiast z drugiej strony, gdybym się nie zgodziła, nie mogłabym znieść myśli, że ktoś mnie obserwuje. 

-Dobra, jedźmy do twojego domu. Zaufam ci. 

-Świetnie. 

Kiedy dojechaliśmy do domu, ten wskazał, abym usiadła na kanapie w salonie. Dom był bardzo nowoczesny, w kolorach bieli, czerni i minimalistycznej czerwieni. Przed kanapą zamiast telewizora prezentował się kominek. 

-Napijesz się czegoś? Jesteś głodna? 

-Nie. - ze zdenerwowania nie chciałam nic jeść. 

Usiadł obok mnie. 

-Jak to możliwe że tak piękna kobieta o niebiańskim głosie pracuje w takim miejscu? 

Dopiero po kilku sekundach odważyłam się odpowiedzieć. 

-Kiedy moja siostra zachorowała, dowiedziałam się, że aby wyzdrowiała, potrzebne są badania. Są drogie, dlatego podjęłam się pracy striptizerskiej, bo żadnej innej nie mogłam znaleźć tak szybko. Była to moja deska ratunku. 

-A twoi rodzice? 

-Rodzice zmarli kiedy miałam 16 lat. Moja siostra była już wtedy dorosła, więc zaopiekowała się mną. Niestety ostatnio zachorowała i straciła pracę. Dlatego teraz to ja ją utrzymuję. 

-Rozumiem. Jak masz na imię? 

-______. A ty?

-Jimin. Załatwię pieniądze na badania dla twojej siostry. Może mieszkać w jednym z mieszkań, które posiadam niedaleko stąd. A ty...mogłabyś zamieszkać ze mną. 

-Na prawdę doceniam, to co robisz. Wiem, że mnie kochasz. I ja...kocham ciebie. - to wyznanie sprawiło że jego oczy nabrały wyrazu. - Ale chyba nie potrafię. To za dużo. 

-Proszę cię, zrozum. Chcę ci pomóc. Chcę zaoferować piękne życie i tobie i twojej siostrze. Obok mężczyzny, którego będziesz kochała i który będzie kochał ciebie. Chcę byś zasypiała i budziła się obok mnie codziennie. Chcę czuć twoje piękne ciało pod dłońmi każdej nocy. Chcę, żeby było tylko moje. Wiem, że to totalne szaleństwo, ale nie mogę inaczej. Zgódź się. 

-Dobrze, zadzwonię do siostry. Muszę jej o tym powiedzieć. 

Moja uradowana siostra szybko zgodziła się na propozycję Jimina, i od razu pojechaliśmy razem po nią. Zawieźliśmy ją do mieszkania i zostawiliśmy kopertę z pieniędzmi. Wróciliśmy potem do naszego domu. 

Chyba śnię. Nie mogę uwierzyć. Dotąd miałam taki nienormalny zawód. Moje życie to była katastrofa. A teraz z godziny na godzinę mam dom wyglądający jak willa. Mam chłopaka, który mnie kocha. Jest przystojny. Moja siostra jest szczęśliwa. Zawsze marzyła o swoim własnym mieszkaniu. 
-Nie chcę cię spłoszyć. Muszę być bardzo ostrożny. Ale chcę oznajmić ci kilka rzeczy. Za niedługo są święta Bożego Narodzenia. Ty i twoja siostra spędzicie je razem ze mną i moją rodziną. Na dodatek znajdę ci nową pracę. Załatwię ci robotę w biurze, jako moja asystentka. Kupię ci nowe ubrania, bo widzę że nie masz ich zbyt wiele. Twojej siostrze też kupię. Będę o ciebie dbał. Jak o nikogo innego. Kocham cię. 

-Ja ciebie też, Jimin. Jesteś taki dobry. Nie wierzę w to, że taki kopciuszek może zamienić się w księżniczkę. 

-Chodźmy już spać...chcesz spać osobno, czy razem ze mną? 

Po chwilowym zastanowieniu stwierdziłam, że skoro jesteśmy razem i ufam mu bezgranicznie, chcę zasnąć obok niego. Teraz nie mogłabym znieść myśli, że jest gdzieś obok mnie, ale nie słyszę jego oddechu i nie czuję jego ciała.

Kiedy wykąpana siedziałam na łóżku w piżamie i czytałam czasopismo, ten wyszedł z łazienki i wszedł do pokoju w samych bokserkach. Widok ten uruchomił we mnie nutkę pożądania, ale nie chciałam tego po sobie pokazać. Kiedy się na mnie popatrzył, usłyszałam ciche westchnienie, więc zapytałam z niepokojem o co chodzi. Chciałam robić wszystko dobrze, po jego myśli. Bałam się, że kiedy coś zrobię źle, będzie to miało swoje konsekwencje. Wiedziałam, czego ode mnie oczekuje. Uległości, szczerości i pełnego oddania. Wiedziałam także, że mogę mu to dać, dlatego zgodziłam się na związek z nim. Nie miałam pojęcia, co tym razem przeskrobałam. 

-Nie, nic. Chodzi tylko o to, że...jest to nasza pierwsza noc. - usiadł obok mnie - Ten nocy możesz spać w piżamie. Możesz spać dalej ode mnie. Nie będziemy uprawiać seksu. Chcę, żebyś najpierw oswoiła się z tym, co się dzisiaj stało, bo wiem, że jest to dla ciebie ciężkie. Rozumiem, że boisz się, że cię zostawię. Ale tego nie zrobię. I dopóki nie będziesz tego w stu procentach pewna, będę wypominał ci to co godzinę, a nawet co minutę, jeśli będzie trzeba. Wiesz też, że w łóżku lubię dominację pana i uległość pani. Dlatego będziesz musiała mi się oddać, a zobaczysz jak przyjemny może być taki seks. Dzisiaj jednak nie będziemy tego robić, bo wiem, że gdybym teraz zrobił to, co chcę zrobić z tobą za tydzień lub dwa, od razu uciekłabyś i nigdy byś nie wróciła. Chcę jeszcze trochę z tym poczekać. Następnie chcę ci oznajmić, żebyś jutro nie ubierała piżamy. Traktuję to jako dzielący nas niepotrzebnie czynnik. A nie chcę, by coś nas dzieliło, szczególnie w łóżku. Dlatego też ubrałem bokserki. Ale to tylko ta noc. Wiem, że będzie ci trudno. Ale ja też będę nagi. To nic takiego. 

-D-dobrze. Chodźmy już spać, jestem wykończona. 

Ułożyłam się wygodnie. Dzieliło nas kilka centymetrów, a ja nie mogłam tego znieść. Mimo, iż prawie w ogóle go nie znałam, chciałam, żeby mnie przytulił, powiedział dobranoc. To, że byliśmy tak daleko siebie, jeszcze bardziej mnie przytłaczało. Po kilku minutach poczułam jego dłoń na swoim brzuchu i od razu zrobiło mi się cieplej. Przynajmniej tyle. 

~~

Następnego dnia Jimin wstał, kiedy ja jeszcze słodko spałam. Ucałował mnie na pożegnanie i wyszedł z mieszkania, by dojechać do pracy. Przywitał się z jego kolegami, i zaczęli rozmowę. 
-Ej, Jimin. Co się z tobą stało tamtej nocy? No wiesz, jak poszliśmy do klubu? 

-Właśnie o tym chciałem z wami porozmawiać. 

-Co się stało? Jakaś laska cię zgwałciła? - wszyscy oprócz Jimina zaczęli się śmiać, jednak kiedy zobaczyli jego poważną minę, także się uspokoili. 

-Zobaczyłem tam pewną dziewczynę. Od razu mi się spodobała. Nie tak, że chciałem ją przelecieć. Tak...inaczej. Nie potrafię tego wyjaśnić. To takie dziwne. Jeszcze nigdy tego nie czułem. Pojechała ze mną do mojego mieszkania. Powiedziała mi, że jej siostra jest chora, nie stać ich na operację. Przydałoby im się nowe mieszkanie. Dlatego korzystając z okazji zaoferowałem jej związek. Zamieszkała więc ze mną, a jej siostrze dałem klucze do jednego z moich mieszkań i kopertę z pieniędzmi. Po świętach będzie pracowała tu jako moja asystentka.

-Nie wiem co powiedzieć. Na prawdę coś do niej czujesz? Stary...nie za szybko? 
-Wiem że mogę ją trochę przytłoczyć, ale ja ją tak kocham. Powiedziałem jej o tym, czego oczekuję a ta się na to zgodziła, więc myślę że chce ze mną zostać nie tylko dla pieniędzy. Sądzę, że mnie kocha. 

-Odbiło ci do reszty. Ale nic...chcę ją poznać jak najszybciej! 

-Ja też! - odezwał się drugi kolega. 

-Na to przyjdzie czas. Przedstawię wam ją w Boże Narodzenie. To już za kilka dni. Na razie chcę zająć się prezentem dla niej, choinką i oczywiście musimy spędzić jak najwięcej czasu, żeby oswoiła się z nową sytuacją. 

-Rozumiem cię. Nie mogę się doczekać aż ją poznam. 

~~

Spędziłam cały poranek na rozmyślaniu o moim teraźniejszym życiu. Nie mogłam się doczekać, aż Jimin wróci. Chciałam spędzić z nim jak najwięcej czasu. Nie mogłam doczekać się także spotkania z jego znajomymi. Wszystko stało się tak nagle, moje życie przyspieszyło. Jednak w pełni za tym nadążałam i jako iż kochałam Jimina, chciałam spełnić wszystkie jego zachcianki. Kiedy zobaczyłam jak wchodzi do mieszkania nabrałam śmiałości i podeszłam do niego. Zaczął zdejmować szalik i płaszcz. Zmierzwiłam mu ciemne włosy, otrzepując go ze śniegu i pocałowałam namiętnie. Przyciągnął mnie do siebie tak, że między nami nie było ani milimetra odstępu. Wziął mnie na ręce i zapytał, czy na prawdę tego chcę. Kiwnęłam głową na zgodę, a ten natychmiastowo złączył nasze usta ponownie i ruszył w stronę sypialni. Rzucił mnie delikatnie na łóżko i zaczął zdejmować z siebie garnitur. Pochylił się nade mną. 

-Będę łagodny. Pierwszy i ostatni raz. - odezwał się ochrypniętym głosem, czym jeszcze bardziej mnie podniecił. 

Zdjął z siebie koszulę i został w samych spodniach. Następnie zaczął rozbierać mnie. Powolnymi ruchami ściągał mi bluzkę, a następnie spodnie. Kiedy byłam w samym staniku i majtkach zdjął z siebie spodnie i ułożył mnie na łóżku tak, by moja głowa opierała się na poduszkach. Złapał za gumkę moich majtek i zdjął je powoli. Włożył ręce pod moje plecy i odpiął stanik. Rzucił go na drugi koniec pokoju, a następnie zaczął całować moją szyję. Zaczęłam oddychać głęboko i szybko. Jedną ręką złapał moją pierś i zaczął wodzić kciukiem po brodawce tak, że moje sutki momentalnie nabrzmiały. Kiedy wycałował cały mój brzuch zaczął schodzić niżej. Instynktownie rozszerzyłam nogi, a ten pieścił językiem moją łechtaczkę. Moje ciche jęki mieszały się z jego westchnieniami. Chciałam, by ta chwila trwała jak najdłużej. Z każdą chwilą byłam coraz bliżej orgazmu, wyginałam plecy. Kiedy byłam już blisko, ten przestał i zaczął zdejmować bokserki. Wyjął z szafki nocnej prezerwatywę i nałożył ją na swojego nabrzmiałego członka. Na początku wchodził tylko po trochę, aż w końcu jego kutas wszedł we mnie cały. Było to piękne uczucie, kiedy mogłam poczuć go całego we mnie. Poruszał się coraz szybciej, a ja byłam coraz bliżej orgazmu. Moje ciało było sparaliżowane, czułam wielką radość, że mogę to robić z mężczyzną którego kocham. Na co dzień robiłam to z facetami, którzy mnie nie interesowali. Od tego czasu jednak robiłam to tylko z Jiminem. Po pewnym czasie zaczął poruszać się szybciej i mocniej, a ja czułam coraz intensywniejsze mrowienie w brzuchu. W jakimś momencie wszystko przed moimi oczami się zamazało, a moje jęki, tak jak jego, stały się częstsze i głośniejsze. Chwyciłam się łóżka i już wiedziałam, że dochodzę. Poczułam, jak moje soki wylewają się ze mnie. Jimin zdyszany położył się obok i objął mnie ramieniem. Pocałował mnie w czoło. Po kilku sekundach wstał i zdjął prezerwatywę, po czym wziął mnie za rękę i zaciągnął pod prysznic. 

Kiedy się umyliśmy, i ubraliśmy, poszliśmy zjeść coś na miasto. Wróciliśmy po godzinie i poszliśmy do łóżka. Zasnęliśmy nadzy obok siebie. Wiedziałam, że od teraz moje życie będzie piękniejsze. 

2 komentarze:

  1. Dziekuje bylo piękne. Przepraszam ze tylko dopiero teraz czytam to opowiadanie ale miałam Male problemy z Internetem ale jest juz dobrze. Życzę weny i czekam na kolejne opowiadania weny!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń