Wiem, że temat nie przypomina tego, o czym myślałaś, składając zamówienie.
Domyślam się.
Ale sądzę, że nie jest tak źle, a nawet lepiej od poprzedniej komedii.
Trochę tu jest namieszane i w ogóle, ale myślę że to jest do ogarnięcia :D
Nie wierzę że napisałam takie chore gówno xd
Scenariusz dla: Olivia S
Parring:TY&J-HOPE
Rodzaj:Komedia
Promienie słońca wpadły przez okno do mojego pokoju i poświeciły na moją twarz. Wyciągnęłam ręce do góry i zaczęłam się nimi zasłaniać, gdy nagle mój telefon zaczął dzwonić.
-Pani ___?- zapytał głos w słuchawce.
-Tak, to ja.- odpowiedziałam sennie.
-Pojawiła się praca na stanowisku kosmetyczki sławnych gwiazd. Musi się pani stawić u nas za godzinę. Adres podam pani sms’em.- oznajmił mi mężczyzna i rozłączył się. Zaczęłam się zastanawiać jak ja mam pomalować kogokolwiek jak ledwo maluję siebie. Zaczęłam się jednak ubierać i po chwili wyszłam z mieszkania. Musiałam się podjąć tej pracy, ponieważ nie miałam jak opłacać studiów, ani miejsca w którym teraz mieszkam. Wstałam z łóżka i skierowałam się w stronę kuchni. Zrobiłam sobie kawę i usiadłam z nią przy stole, a po chwili poszłam do łazienki, by trochę się odświeżyć. Wyszłam z niej po około 15 minutach i już prawie byłam gotowa do wyjścia. Na miejsce dojechałam przed czasem, ale od razu po wejściu do pomieszczenia, w którym znajdowali się członkowie BTS, przystąpiłam do pracy.
Z podręcznej torby, którą rano spakowałam, wyjęłam wszystkie potrzebne mi kosmetyki. Nie było ich zbyt dużo, ale ważne, że potrafiłam zdziałać nimi cuda. Zaczęłam od Sugi. Wzięłam w swoje ręce czarną kredkę do oczu i powoli zbliżałam ją do jego górnej powieki. Nagle, nie wiedząc czemu moja dłoń się spociła, a ręce zaczęły się trząść. Kredka niespodziewanie znalazła się w jego gałce ocznej, pozostawiając po sobie wyraźny, ciemny ślad. Suga zaczął krzyczeć z bólu, wybiegając z wytwórni. Patrząc przez okno, zauważyłam, że wsiada do jednego z samochodów i odjeżdża, nadal krzycząc. Popatrzyłam na kredkę ociekającą krwią, następnie na chłopaków. Ich miny nie były zbyt ciekawe, ale niezrażona poszłam do łazienki, aby przemyć narzędzie zbrodni. Kiedy wróciłam, w pomieszczeniu nie zastałam nikogo, oprócz J-Hope’a.
-Zostaliśmy sami. – poruszył nieznacznie brwiami.
-Może powinniśmy ich poszukać?
-Nie, zaczekaj chwilę. – zbliżył się do mnie. – Nieważne, że wybiłaś mu oko. I tak miał nosić okulary. Teraz nie będzie musiał.
-To przynajmniej tyle – myśl nas uradowała, dzięki czemu byliśmy zmotywowani by zacząć poszukiwania.
-Chodźmy już.
Wziął mnie pod rękę i wyszliśmy z pomieszczenia, by przejść do następnego. Kiedy otworzyliśmy drzwi, nie zobaczyliśmy nic, oprócz ciemności. Kiedy zaświeciliśmy światło, naszym oczom ukazały się dwa, blade i trzęsące się lekko pośladki Rap Monstera – lidera zespołu. Następnie zauważyliśmy, że jego tyłkowi przygląda się Konczita Wurst. Oboje szybko zerwali się z łóżka i zaczęli szukać ubrań. Kiedy już wszyscy byli kompletni, wybraliśmy się na poszukiwania kolejnych członków. Podczas przechadzek po korytarzach budynku, mój telefon zawibrował. Odebrałam go, a po chwili usłyszałam głos Sugi.
-Jak coś, to ja właśnie jadę do szpitala.
-Mam nadzieję że to oko ci szybko odrośnie.
W tym momencie usłyszałam jakieś tajemnicze zakłócenia, ale po kilku sekundach po raz kolejny odezwał się do mnie Suga.
-Tu YoonGi, wszystko pod kontrolą. Bez odbioru.
-Co się stało?
-Po prostu potrąciłem Jennifer Lopez, ale wszystko w porządku, ona jedzie do szpitala razem ze mną.
Po tym rozłączył się, a ja mogłam wznowić poszukiwania. Spacerowałam wraz z moją ekipą po budynku, aż ku naszemu zdziwieniu, frontowe drzwi otworzyły się z hukiem. Wybiegł z nich Taehyung ze stanikiem na swoich piersiach.
-Moment…Czy tylko ja widzę, że Tae ma wielkie cycki?- popatrzyłam po pozostałych, a ich zdziwienie mówiło samo za siebie. Nagle do pomieszczenia wbiegła naga kobieta krzycząca za Taehyungiem.
-Oddawaj mój stanik, psycholu!- darła się na cały głos.
-Tae, natychmiast oddaj pani biustonosz.- zwróciłam się do niego uprzejmie.
-Ale gdzie ja będę chował piersi!? Jego na przykład mam gdzie chować!
Mówiąc to zdjął do połowy spodnie razem ze stringami i wypiął się do przodu ukazując wszystkim małą, dorodną, pomarszczoną rodzynkę. Konczita prychnęła, a RapMon niemal udusił się ze śmiechu na ten widok. Następnie Tae zdjął stanik i oddał go nieznajomej, a ja złapałam go za rękę i pociągnęłam go za sobą.
-Schowaj sobie te cycki w kieszeniach.- odezwałam się do niego, tym razem złośliwie.
Wyszliśmy z budynku, po czym od razu zobaczyliśmy Jina, idącego z Kim Kardashian. Podeszliśmy do nich.
-Cześć wszystkim! Nie uwierzycie co się stało!
Załamałam ręce, nie wierząc, że może być jeszcze gorzej.
-Gadaj!- zawołała uradowana Konczita.
-Poznałem swoją nową siostrę! Kim Kardashian! Czujemy tą braterską więź między sobą! Jestem taki szczęśliwy siostrzyczko.
Schowałam twarz w dłoniach, kiedy wielki helikopter wylądował tuż obok mnie.
-No, to ja lecę poznać moją nową rodzinę!
Wziął Kim za rękę i skierowali się razem do helikoptera, po czym odlecieli ze łzami w oczach.
Odwróciłam się i milcząc z bezsilności poszłam dalej. Jednak nie zaszłam daleko, bo momentalnie przede mną pojawił się listonosz. Powiedział, że ma coś dla mnie, po czym zaczął szperać po swojej czarnej torbie. Wyjął jakąś pocztówkę.
Na zdjęciu były jakieś góry, najprawdopodobniej Bieszczady. I kilka owiec. Obok zdjęcia pisało:
„Miałem tego całego stresu związanego z zespołem dość. Nie mogłem znieść takiego życia. Chciałem trochę odpocząć. Więc wyjechałem w Bieszczady. Przyślę wam koszyk oscypków. Jimin.”
Po przeczytaniu pocztówki nie miałam siły na jakiekolwiek komentarze, więc przypominając sobie o Yoongim, skierowałam się w stronę szpitala.
Weszłam do budynku i zapytałam o Sugę. Bez żadnych problemów, 5 minut później znalazłam się obok jego łóżka. Najlepsze było to, że obok niego leżał Jungkook. Z dzieckiem na rękach.
-Kogo to dziecko?
-Moje, a coo?
-Nic. Tak tylko pytam.
-Jak masz zamiar je karmić?- zapytał go Suga.
-Ja mogę mu pomóc. No wiesz…mam piersi w końcu.- zaproponował V.
-Dobra dobra, ja się nie wtrącam.- złapałam J-Hope’a za rękę i pociągnęłam go za sobą, zostawiając całą ekipę.
Poszliśmy do domu, a następnie stanęliśmy w salonie naprzeciw siebie. Nagle ten wyciągnął zza pleców pistolet, celując nim w moje czoło.
-Muszę cię zabić.
Wtedy ja wyciągnęłam zza pleców karabin i także wycelowałam nim w niego.
Niespodziewanie puścił pistolet i złapał mnie za szyję, jednocześnie łącząc nasze usta w jedną całość i całując mnie namiętnie. Chłonął moje usta, z każdą sekundą namiętniej. Kierując się w stronę sypialni, miażdżył moje usta, ssał moje wargi raz po raz. Chwycił mnie za pupę i przeniósł mnie na kuchenny blat. Po chwili poczułam jakiś gaz i stałam się senna. Opadłam bezwładnie na stół.
~~~~
Białe, oślepiające światło zmusiło mnie do otwarcia oczu. Wstałam, podeszłam do okna, a moim oczom ukazały się dwa helikoptery latające w około ponad domem. Obudziłam J-Hope'a i zeszliśmy razem na dół, by wyjść na dwór.
-Poddajcie się! - usłyszeliśmy, kiedy popatrzyliśmy w górę.
-Nigdy w życiu! - wykrzyknął J-Hope. Wątpię, żeby ktoś, kto siedział w tym helikopterze to usłyszał, ale warto było spróbować.
Nagle moim oczom ukazało się kilka ciemnych postaci. Jedne z nich chodziły po ścianach budynku, drugie skradały się w zakamarkach tego miasta. Spojrzałam w lewą stronę i od razu rozpoznałam Jungkooka. Jednak było w nim coś innego. Jego strój. Był w stroju Batmana i zmierzał w naszą stronę niczym Tarzan, skacząc po wysokich kamienicach. Dopiero po chwili zauważyłam jego towarzysza. Był nim, a raczej była - kobieta kot. Nikt inny, jak Tae. Po drugiej stronie tą samą techniką co Jungkook i jego wspólniczka zbliżał się do nas Jimin w stroju Spidermana. Następnie zauważyłam Rap Monstera i Jina, którzy w ogóle się nie kryli. Szli pewni siebie, z karabinami w rękach. Rap Monster wyglądał bardziej jak Conan Barbarzyńca, a Jin...jak Rambo.
-Musimy was zlikwidować.
-To są chyba jakieś żarty. - odparłam przestraszona.
Nagle poczułam na nadgarstkach jakiś ucisk, po czym zorientowałam się, że to kajdanki. Taehyung podszedł bardzo blisko nas, a zwłaszcza mnie. Napierał na mnie swoimi piersiami tak mocno, że myślałam, że przewrócę się w tył. Jednak utrzymałam równowagę i zmierzyłam go swoim ostrym, zabójczym wzrokiem, ale nim się zorientowałam, ten psiknął mi jakimś gazem w twarz.
~~~~
-_____, obudź się! Musimy uciekać!
Obudziłam się w ciemnym pomieszczeniu. Było to więzienie. J-Hope wytłumaczył mi, co się stało i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Cudem zdobyliśmy klucz i po cichu otworzyliśmy celę. Wykradliśmy się na zewnątrz i wróciliśmy do domu. Wyprowadziliśmy się natychmiast do innego miasta i zamieszkaliśmy razem.
Po kilku latach spotkaliśmy się z innymi członkami BTS. Wiele detektywów prowadziło śledztwa na temat sześciu zaginionych członków zespołu. Jednak wszystkie były na marne.
Dowiedzieliśmy się, co każdy z nich robił przez cały ten czas.
Suga był piratem z przepaską na oku. Jego wspólniczka - Jennifer bez nogi pomagała mu w różnych podbojach i zdobywaniu zakładników. Wiodą szczęśliwe życie na morzu.
Jimin zamieszkał w Bieszczadach. Znalazł sobie góralkę, z którą codziennie karmi kozy i pasie owce. Powiedział, że jeszcze nigdy nie zaznał takiego spokoju, jak w Bieszczadach.
Okazało się też, że Jungkook i Taehyung zamieszkali razem całkiem niedaleko nas. Wychowali razem małego bobaska. Oczekują teraz następnego dziecka.
Z Jinem nie mogliśmy się spotkać, bo mieszka teraz ze swoją rodziną w Kalifornii. Razem z siostrą codziennie chodzą na plażę by wyrywać dupeczki.
Rap Monster także znalazł swoją drugą połówkę. Dzisiaj żyją szczęśliwie, mają własne mieszkanie i śpiewają razem. Podobno planują razem debiut.
Ja i J-Hope natomiast jesteśmy mężem i żoną. Staramy się o dziecko. Nie możemy się doczekać, aż będziemy mu opowiadać, o tym, jak wielką przygodę przeżyliśmy. Czuję się taka szczęśliwa, mimo iż doprowadziłam do upadku BTS. Jednak wszyscy z nich są teraz o wiele szczęśliwsi. Tak samo jak ja.
Jeeeezu, to było tak chore, że aż śmieszne. Z każdym akapitem czekałam tylko aż to wszystko okaże się tylko snem, ale niestety to była (w pewnym sensie) brutalna rzeczywistość. Jak tylko zobaczyłam, że w scenariuszu pojawiła się Konchita, od razu miałam przeczucie, że będzie też któraś z Kardashianek xd. Scenariusz mega, fajnie się czytało :3. Życzę więcej czasu, bo na pewno go teraz potrzebujecie xd no i weny!❤
OdpowiedzUsuńJejuu :) Fajnie, że ci się podoba ^^ Dziękujemy ;)
Usuń