Scenariusz dla Urson Yuki Kim
Rodzaj: Normalny
Wyróżniam
się. Nowa szkoła, nowy dom. Może jednak to wszystko jest takie samo? Może tylko
ja to tak odbieram?
W moich
uszach znajdują się słuchawki. Auto porusza się swoim tempem, jak bicie mojego
serca, które już dawno powinno przestać pracować. Jednak dalej żyję. Dlaczego?
Dziś zostałam wypisana ze szpitala, ale nie pamiętam jak się tam dostałam. Nie
pamiętam nic. Nie znam osób, które mnie odwiedzały. Nie znam kobiety, która
teraz siedzi za kierownicą i uśmiecha się do mnie promiennie.
-___?
Wszystko dobrze?- pyta kobieta. Nagle uświadamiam sobie, że od dłuższej chwili
się jej przyglądałam.
-Tak,
przepraszam.- wydusiłam z siebie i znów spojrzałam w szybę obok mnie. Samotna
łza spłynęła po moim policzku.
-Dlaczego
nic nie pamiętam? Co mi się stało?- szeptałam ledwo słyszalnie. Nagle mój
telefon zaczął wibrować, więc przeciągnęłam palcem po ekranie.
-Halo?-
odezwałam się pierwsza. Cisza. Mijają sekundy, a ja słyszę tylko przyspieszony
oddech.
-___.-
wyszeptał męski głos, a po chwili się rozłączył. Spojrzałam na wyświetlacz i
wróciłam do słuchania. Po kilku minutach moim oczom ukazał się wielki budynek.
-To twoja
szkoła.- wyjaśniła mi kobieta. Nie umiem jej nazwać mamą.
-Ah.-
odpowiedziałam mimochodem.
-Nie musisz
jeszcze do niej iść, jeśli nie czujesz się na siłach.- powiedziała z uśmiechem.
-Pójdę.-
odpowiedziałam.- Mamo.
Kobieta
popatrzyła na mnie i wróciła do kierowania. Patrzyłam na oddalającą się budowlę,
aż zniknęła z zasięgu mojego wzroku. Po
kilku minutach znalazłam się w domu. Kobieta zaprowadziła mnie do mojego pokoju
i podała mi szkolny mundurek.
-Już dziś
możesz iść do szkoły.- odparła. Przypatrzyłam się strojowi.
-Jasne.-
szepnęłam i chwyciłam za materiał. Spojrzałam w lustro, gładząc mundurek rękoma.
Zakręciłam lekko włosy i musnęłam usta błyszczykiem. Spakowałam potrzebne mi do
szkoły rzeczy i wyszłam z pomieszczenia. Wsiadłam do auta i czekałam na swoją rodzicielkę.
Po kilku minutach ruszyłyśmy w stronę szkoły.
~~
Idąc przez
korytarz, zastanawiałam się nad tym jaka jest moja klasa, czy dobrze się
uczyłam, czy jednak nie. Rozmyślałam nad tym kim ja właściwie jestem? Moim
oczom ukazały się drzwi wiodące do klasy. Nacisnęłam lekko klamkę, drżącymi
rękoma i pchnęłam drzwi. Wszystkie oczy skierowały się na mnie.
-____!- krzyknęli
wszyscy. Po chwili zostałam otoczona całą klasą. Tylko jedna osoba siedziała
dalej na swoim miejscu i nawet na mnie nie spojrzała. Może się nie lubiliśmy,
pomyślałam.
-Omo,____!
Cieszę się, że nic ci nie jest!- krzyknęła krótkowłosa dziewczyna nieco niższa
ode mnie.
-P-Przepraszam,
ale nie pamiętam żadnego z was.- powiedziałam i spuściłam głowę. Krzyki nagle
ustały i zapadła cisza. Każdy z osobna zaczął się przedstawiać, aż została
jedna osoba.
-Suga! Czemu
dalej siedzisz?! Ty pierwszy powinieneś się przywitać.- mówił chłopak obok
mnie. Spojrzałam na wspomnianą osobę. Chłopak mruknął tylko coś pod nosem i
zagłębił się w książce.
-Aish! To
jest Yoongi. Naprawdę nie wiem czemu on się tak zachowuje.- tłumaczył mi
przyjaciel. Dzień spędziłam miło. Obawiałam się nieco reakcji uczniów, ale
widać, że chyba dobrze to odebrali. Zastanawia mnie tylko Yoongi. Zrobiłam mu
coś?
-Emm…Yoongi?- zwróciłam się do chłopaka siedzącego przede mną. Nawet nie drgnął.
-Emm…Yoongi?- zwróciłam się do chłopaka siedzącego przede mną. Nawet nie drgnął.
-Czy ja ci
coś zrobiłam? Może byłam niemiła? Nie pamiętam, więc…- nie dokończyłam,
ponieważ przerwało mi huknięcie krzesła.
-No właśnie.
Nie pamiętasz.- krzyknął i wyszedł z klasy. Nagle głowa zaczęła mnie boleć.
Huk, który spowodowało auto wpadające w ciężarówkę. Krew byłą wszędzie, a głowa
bolała dużo bardziej niż teraz. Chwyciłam się za bolące miejsce i wyszłam z sali,
chwiejąc się lekko. Przed oczami miałam teraz moją klasę. Chwile spędzone razem
z nią. Mikołajki, czy też Walentynki. Moja przyjaciółka śmiejąca się ze mną,
przy oglądanej przez nas komedii. Wszyscy z klasy, prócz jednej osoby. Kim jest
Yoongi?
~~
Minęło kilka
dni. Prawie wszystko wróciło do normalności, ale dalej jest jeden problem. Min
Yoongi. Dlaczego nic no nim nie wiem? Próbowałam sobie przypomnieć, ale nic mi
nie wychodzi. Weszłam do kuchni i przywitałam się z mamą.
-Twój kolega
dziś dzwonił i prosił o spotkanie.- zwróciła się do mnie po chwili.
-Kto taki?-
zapytałam leniwie.
-Jak on się
przedstawił…- zastanowiła się chwilę.- Coś z cukrem mi się skojarzyło.
Moje źrenice
natychmiast się powiększyły. Suga prosi mnie o spotkanie?!
-Gdzie mam
się z nim zobaczyć?- zapytałam szybko.
-Mówił coś o
placu przed waszą szkołą.- odpowiedziała i wróciła do czytania swojej gazety.
Wybiegłam
szybko z domu i skierowałam się w stronę szkoły. Przez pobyt w szpitalu mój kondycja
znacznie osłabła. Nagle moim oczom ukazał się chłopak. Stał do mnie tyłem, więc
zwolniłam i próbowałam wyrównać oddech.
-Chciałeś
się spotkać.- wydusiłam dalej stojąc za nim. Suga odwrócił się lekko i spojrzał
na mnie opuchniętymi oczami. Uśmiechnął się do mnie krzywo.
-Dalej mnie
nie pamiętasz, prawda?- zapytał zachrypniętym głosem. Zachciało mi się płakać.
Kiwnęłam przecząco głową, próbując powstrzymać łzy. Chłopak zaśmiał się
płacząc.
-Tak myślałem.
Aish!- popatrzył w górę na niebo.
-Bardzo cię
skrzywdziłam?- zapytałam, a łzy zaczęły ciurkiem spływać po moich policzkach.
Nie odezwał się. Odwrócił głowę w bok i patrzył na jeden, obrany przez niego
punkt. Rozpłakałam się, wtulając się mocno w chłopaka. Suga zaplótł swoje palce
pomiędzy moje długie, lekko kręcone włosy. Staliśmy tak przez chwilę, aż
chłopak ujął moją twarz w dłonie i musnął moje usta.
-Powiesz kim
dla mnie byłeś?- zapytałam łamiącym głosem. Chłopak uśmiechnął się tylko lekko.
-Mogę ci
powiedzieć, kim będę.- odparł ciszej, zanurzając głowę w zagięcie mojej szyi. Staliśmy
tak przez kilka minut, aż Suga spojrzał w moje oczy.
-Suga był
chłopakiem____.- powiedział na co otworzyłam lekko usta.
-O mój
Boże.- szepnęłam cicho. – Jak ja cię skrzywdziłam.
Zakryłam
dłonią swoje usta.
-Teraz ____
będzie dziewczyną Yoongiego.- powiedział odciągając moją rękę od twarzy i
ponownie musnął moje usta.
-Przepraszam.-
szepnęłam.
-Zapomnijmy
o tym.- powiedział na co zaśmiałam się.
-Chyba nie
będę mieć z tym problemu.

Przepraszam że tak późno! To było piękne, wzruszające, mój słodki YoonGi, przepiękne, dziękuję bardzo! <3
OdpowiedzUsuńhttp://opowiadaniaazjatyckiejwariatki.blogspot.com/
Nie ma sprawy ;) Zapraszamy do kolejnych zamówień ^^
OdpowiedzUsuń