niedziela, 16 sierpnia 2015

Jin - Lonely

     




To chyba najlepszy scenariusz jaki dotąd napisałam xD Szczerze? Podoba mi się xd 
Mam nadzieję że Tobie też się spodoba ;)
Scenariusz dla: Kyane 


Parring: TY&JIN 
Rodzaj: Normalny 






-Masz może zadanie? - zapytała koleżanka z klasy, podbiegając do mnie, kiedy wyciągałam zeszyt do historii ze szkolnej szafki. 

-Nie mam - skłamałam, śmiejąc się. Wiedziałam że poprosi o mój zeszyt, a ja po prostu nie chciałam jej go dawać. 

-Kurczę, szkoda - odparła ze smutną miną - No nic, będę musiała jakoś sobie poradzić na lekcji. Powiem mu, że byłam chora. 
Zaśmiała się lekko.

-Co u Ciebie? Zachowujesz się dzisiaj jakoś tak dziwnie. Ponuro. - zapytała, trzymając mnie za ramię. 

-Co? Wcale nie. Po prostu...się nie wyspałam. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się, drapiąc się z tyłu głowy. 

W tym momencie zadzwonił dzwonek na lekcję. Szybko zamknęłam moją szafkę, obok której rozmawiałam i idąc obok koleżanki, skierowałam się w stronę sali numer 21. Weszłam, a w środku wszyscy siedzieli już na miejscu. Wszyscy oprócz szkolnej elity. Siedzieli na ławkach, i z czegoś gromko się śmiali. Popatrzyłam na nich przelotnie, a potem usiadłam na swoim miejscu. Była to ostatnia ławka obok okna. Nigdy nie byłam zbytnio zauważana w szkole. Nie byłam może dręczona, ale nikt mnie nie widział. Normalna, przeciętna osoba. I to mi się podobało. Starałam się nie zwracać na siebie uwagi. I tak właśnie wyszło, że siedziałam z samego tyłu. Usiadłam na krześle i sięgnęłam do plecaka. Wyjęłam zeszyt i książkę, ale podczas tego poczułam pewną kartkę. Ją także wyjęłam. Było na niej napisane: "Spotkajmy się po lekcjach, za szkołą." 
Nie miałam pojęcia, czy to tajemniczy wielbiciel, czy może jakaś dziewczyna chce narobić mi kłopotów. Na początku nie byłam przekonana co do tego pomysłu. Bałam się, że może to być coś niebezpiecznego, albo mogę się ośmieszyć przed całą szkołą. 
Po 45 minutach zadzwonił kolejny dzwonek. Przerwa. Stwierdziłam, że muszę pogadać z kimś o tej karteczce, a tym kimś będzie jedyna bliska mi osoba w tej szkole. Podeszłam do koleżanki, z którą rozmawiałam przerwę wcześniej. 

-Christine! Muszę ci coś powiedzieć! 

 Zaczęłam opowiadać. 

-W moim plecaku była jakaś karteczka, na której było napisane, że ktoś chce się ze mną spotkać. 

-O matko! ____! Wiesz co to znaczy!? - wykrzyczała głośno zadowolona, a kilka osób przechodzących obok zlustrowało nas dziwnym wzrokiem, jednak po chwili odeszli. 

-Christine, nie tak głośno! Nikt nie może o tym wiedzieć! Poza tym, ja nie jestem jakoś bardzo przekonana co do tego. Boję się. - spuściłam głowę i wbiłam wzrok w podłogę. 

-____! Musisz iść! A jak to jakiś przystojniak, który chce poderwać dobrą laskę? 

-Dobrą laskę? Chyba łatwą zdobycz. Zrozum w końcu, nie jestem taka jak ty. Nikt oprócz ciebie nie zna mnie w tej szkole. Jestem tutaj nikim. 

-Niemożliwe, jesteś naprawdę ładna! Może to jest tak, że oni po prostu boją się zagadać? Może to jakiś odważny i przystojny chłopak z koszykarskiej drużyny szkolnej? - zamarzyła się, po czym wróciła do rzeczywistości, kiedy zaczęłam mówić. 

-No nie wiem...zastanowię się jeszcze. 

Nie ukrywam, że jej argumenty trochę mnie do tego przekonały, jednak nadal się bałam. 
Nadeszła ostatnia lekcja dzisiaj. Nie mogłam usiedzieć na miejscu, nie mogłam przestać o tym myśleć. Cały czas bawiłam się ołówkiem na ławce i patrzyłam przez okno, z nadzieją że zobaczę kogoś wędrującego za szkołę. Nikogo takiego nie widziałam. Strasznie się denerwując, po skończonym dniu wyszłam z budynku. Przez chwilę stałam w miejscu, zastanawiając się nad słowami Christine. Może naprawdę stoi tam teraz chłopak, z którym mogłabym być. Zacząć życie w szkole i wybić się z tej nudnej, szarej rzeczywistości? Może stoi tam taki właśnie chłopak, który codziennie sprawiałby że będę się uśmiechać tylko do niego, że będę szczęśliwa i wszystko się zmieni. Chłopak, na którego zasługuję. Ale może tam też być osoba, która zrobiłaby wszystko by mnie upokorzyć. Osoba, która bierze sobie za cel bezbronną dziewczynkę, niezauważaną i nieszczęśliwą. Może stanę się pośmiewiskiem? Wokół mnie będą stać dziesiątki osób śmiejąc się ze mnie, a co zrobię ja? 
Pójdę tam. Skierowałam się w lewą stronę, przeszłam obok bocznej ściany szkoły. Znajdowało się tam boisko do koszykówki i do piłki nożnej. Tam zawsze trenowały drużyny sportowe ze szkoły. Nikogo nie było. Dalej znajdował się lekki pagórek, na którym rosły jabłonie. Skierowałam się w tamtą stronę i nagle zobaczyłam postać jakiegoś mężczyzny. Podeszłam do niego niepewnie, a ten się do mnie odwrócił. Był wyraźnie zaskoczony. Ja także. Naprawdę przystojny. Na powitanie lekko mnie przytulił, a ja odwzajemniłam gest. Poczułam jego ciepło, przycisnęłam głowę do klatki piersiowej. Kiedy już odłączyliśmy swoje ciała, ten zaczął:

-Mam na imię Jin - uśmiechnął się do mnie nieśmiało. 
-Ja jestem _____. 

-To ja napisałem tą karteczkę, bardzo się cieszę się się pojawiłaś. 

-Domyśliłam się. - przypomniałam sobie swoje myśli. Czy to jest jakiś żart? Naprawdę najpopularniejszy chłopak w szkole chce mnie poderwać? Co tu się dzieje? Pewnie zza krzaków wyskoczy jakiś koleś i zacznie mnie kamerować, śmiejąc się ze mnie. Wyjdę na idiotkę. - Ale naprawdę, moglibyście już wyjść, zacząć się śmiać, nie chcę tego przedłużać, nie mam czasu - mówiąc to, odwróciłam się od chłopaka i zaczęłam szukać pomiędzy drzewami schowanych ludzi.
 
-Co ty robisz? - był zakłopotany.

-Jeszcze pytasz? Nie udawaj. Wiem, że próbujesz zrobić ze mnie pośmiewisko. Najprzystojniejszy chłopak w szkole w życiu nie chciałby spotkać się z taką osobą jak ja. 

-Teraz chyba ty żartujesz - podszedł do mnie - Niby czemu miałbym lecieć na te puste laski, które patrzą tylko na to jak wyglądasz, czy masz chłopaka, pieniądze i te sprawy? Co z tego że jesteś mało popularna? Spodobałaś mi się. Więc pomyślałem, że może coś z tego wyjść. Proszę, zaufaj mi. Nigdy nie zrobiłbym ci krzywdy i przysięgam, że jeżeli zrobi to ktokolwiek inny, skopię mu dupsko. Tylko mi zaufaj. Nie liczy się dla mnie to, w jakiej sytuacji jesteś. 

Patrzyłam mu w oczy i nie mogłam nic powiedzieć. To chyba najmilsze i najlepsze słowa jakie kiedykolwiek w życiu usłyszałam. A teraz mówi to do mnie tak przystojny i miły chłopak. 
Kiedy przez chwilę nic nie milczeliśmy, złapał mnie za rękę i złączył nasze dłonie, po czym złożył lekki, słodki pocałunek na moim policzku. To było przecudowne. Chyba się zakochałam. 

-Miałabyś ochotę dzisiaj wieczorem do mnie przyjść? 

-Pewnie - uśmiechnęłam się do niego, po czym ten znowu pocałował mnie, tym razem w czoło. Kiedy już się pożegnaliśmy, poszłam do domu z wielkim bananem na twarzy. Miałam tylko nadzieję, że to dzieje się naprawdę. Że osoba, która dzisiaj wywołała uśmiech na mojej twarzy, będzie go wywoływać już codziennie. To piękne uczucie. Wieczorem wyszłam i skierowałam się w stronę jego domu. Po drodze zobaczyłam jego. Był tak cudownie ubrany, uczesany. Moje serce przyspieszyło rytmu. Złapał moje ramiona i na przywitanie pocałował w usta. Nie mogłam oddychać, to uczucie, którego jeszcze nigdy nie zaznałam. Skończyliśmy i poszliśmy w dobrą stronę. Ku mojemu zdziwieniu, zabrał mnie za jego dom. Zobaczyłam tam koc, wyłożony na ziemi. Uśmiechnęłam się do niego, a ten odwzajemnił uśmiech. Stanął przede mną i objął mnie w pasie. Patrzyliśmy głęboko w swoje oczy. Jego byłe ciemne, niczym czarna otchłań. Hipnotyzujące, można było je porównać do nieba. 

-Spójrz w górę.

Zobaczyłam wielką, niekończącą się przestrzeń, na której nierównomiernie świeciły się małe, białe kropeczki. Było przepięknie. 
Złapał ręką za mój podbródek, po czym złączył nasze usta w głębokim i namiętnym pocałunku. Czułam się jak w niebie, chciałam, by ta chwila nie przemijała. Chciałam, żeby wziął mnie w objęcia. Przerwał tą piękną chwilę, a ja poczułam jego ciepłą dłoń, otaczającą moją. Zaciągnął mnie na koc, po czym usiedliśmy obok siebie opierając się z tyłu rękami.  Krajobraz zapierał dech w piersiach. Czułam na swoich prawie nagich stopach lekko zimną rosę. W oddali rozpościerały się góry, wiał lekki, orzeźwiający wiatr. Patrzyłam w górę, na gwiazdy, ale kątem oka widziałam jego. Co chwilę odwracał głowę w moją stronę. 

-Zobacz, spadająca gwiazda! - wskazałaś palcem, na poruszający się na ciemnym niebie mały meteoryt.

-Jakie jest twoje marzenie? 

-Nie powiem! - uśmiechnęłaś się zadziornie - Nie spełni się! Ale...może ty mi powiesz? 

-Moim marzeniem...jesteś ty. 

Moja twarz w tej chwili spoważniała, uśmiech zniknął mi z twarzy. Patrzyłam w jego ciemne oczy, nie mogąc wymyślić żadnego racjonalnego wyjaśnienia do tego, jakim ideałem jest chłopak siedzący obok mnie. Wtedy wiedziałam, że to na pewno nie żaden żart. Wiedziałam, że on jest mi przeznaczony. Wiedziałam, że mnie kocha, a ja kocham jego. 
-Spełnię wszystkie twoje marzenia, więc nie musisz prosić o to gwiazd. - przybliżył swoją twarz do mojej, i w jednej chwili nasze usta rozpoczęły bitwę. Nie była ona zacięta, ale z pewnością całował mnie zachłannie, jakby chciał pochłonąć mnie całą. Lekko przechylił swoje ciało w moją stronę. Ja położyłam się na kocu, a ten oparł ramiona po bokach mojej głowy. Odgarnął pojedyncze włosy z mojej twarzy, po czym ponownie złączył nasze usta. Nasze ciała były tak blisko siebie, zdawały się być jedną, spójną całością. Czułam jego mięśnie brzucha. Było cudownie. Nie chciałam, żeby to się kiedykolwiek kończyło. Złapałam jego klatkę piersiową, i odsunęłam go lekko od siebie. 

-Powiedz, że mnie kochasz. 

-Kocham - spojrzał głęboko w moje oczy. - Kocham cię, ____. 

Zjednoczył swoje ciepłe usta z moim czołem, i stał w takiej pozycji jeszcze przez chwilę. Zamknęłam oczy, uśmiechnęłam się i wiedziałam, że od dzisiaj wszystko będzie lepsze. 


2 komentarze:

  1. Masz powód, by Ci się podobał! Mi również się podobał i to bardzo. Popularny chłopak i taka szara myszka - klasyk. Ale klasyki są najlepsze, mają swój urok i są bardzo popularnym motywem (który bardzo lubię). Do tego Jin, a ten gif mnie po prostu zabił już na początku. <3 Jestem w pełni zadowolona. Bardzo dziękuję za umilenie mi wieczoru. :)
    Pozdrawiam i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że nie przypadł ci do gustu, bo napisałaś, że klasyk xd Dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń