piątek, 14 sierpnia 2015

Jimin - Without smile





No i jest pierwszy scenariusz z Jiminem! Osobiście uważam, że nie wyszedł AŻ tak źle, ale ocenę zostawiam Tobie ;)
Scenariusz dla Kyane
 
Parring: TY&JIMIN
Rodzaj: Normalny
 


 
   Poruszam się po szkolnych korytarzach, słysząc krzyki i wyzwiska. Patrzę wokół siebie próbując dostrzec znajomą mi twarz. Przy szkolnych szafkach stoją uczniowie w mundurkach, śmiejący się do siebie. Obok mnie przebiegają chłopcy ze szkolnych drużyn sportowych. Nauczyciele w pośpiechu kierują się do pokoju nauczycielskiego, by zdążyć przed dzwonkiem na lekcję. Widzę każdego, tylko nie jego. Spuszczam głowę i kieruję się w stronę sali. Stawiam krok za krokiem, nie podnosząc głowy. Wchodzę do pomieszczenia i kieruję się do mojej ławki, znajdującej się na końcu klasy przy oknie. Usiadłam i patrzyłam na spadające rytmicznie krople wody. Słysząc znany mi dzwonek, oderwałam wzrok od szyby. Spojrzałam po wszystkich uczniach. Wszyscy uśmiechnięci, nawet nauczyciel patrzył na nas pogodnie. Tylko ja, jak zawsze nie uśmiechnęłam się. Lekcja się zaczęła, a ja otworzyłam zeszyt i rozpoczęłam notowanie. Po chwili spojrzałam ponownie przez okno. Deszcz zastąpiło słońce, a tuż obok pokazała się tęcza. Prychnęłam pod nosem i wróciłam do pisania. Lekcja powoli dobiegała końca, więc nauczyciel kazał spakować swoje rzeczy. Siedziałam spokojnie, gdy wszyscy inni wiercili się przy swoich ławkach. Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wybiegli z klasy, tylko ja wstałam powoli ,kłaniając się nauczycielowi. Przeszłam przez drzwi i wtedy go zobaczyłam. Stał naprzeciwko mnie, ubrany w szkolny mundurek, który tak mu pasował. Jego ciemne włosy były lekko zmierzwione, a czerwone usta wyginały się w szerokim uśmiechu, który kierował do swojego przyjaciela. Przez uśmiech nie widziałam jego oczu, lecz dobrze wiedziałam jak one wyglądają. Są ciemne, bardzo ciemne. Przez chwilę patrzyłam na niego, aż poczułam szturchnięcie w ramię, a przed moimi oczami pojawiła się dziewczęca dłoń. Spojrzałam na swoją koleżankę z klasy.

-Na co tak patrzysz?- zapytała uśmiechając się lekko. Raczej na kogo.

-Na nic.- powiedziałam nie odwzajemniając gestu. Nigdy się nie uśmiechałam.

-Niech ci będzie. Lepiej chodź, bo znowu spóźnimy się na historię. Masz w ogóle zadanie? Bo ja nie…- jej słowa słyszałam jakby przez mgłę. Teraz zwracałam uwagę tylko na niego. Odkąd się tu przeniósł nie widziałam świata poza nim. Zresztą nie tylko ja. Większość dziewczyn z naszego liceum nie odrywało od niego wzroku. Ale jednym różniłam się od tych dziewczyn. Nie zebrałam się w sobie, by z nim porozmawiać. Wiedziałam, że nie mam u niego żadnych szans. Powód? Ma prześliczną dziewczynę. Niby nigdy ich razem nie widziałam, ale Yuri cały czas się chwali, że ich randki są idealne. Spuściłam wzrok. Nie chciałam, by ktokolwiek widział moje łzy. Pobiegłam do łazienki.

-Ogarnij się ___.- mówiłam do siebie. Po kilku minutach ruszyłam ku drzwiom. Chwyciłam za klamkę i pociągnęłam w swoją stronę. Uderzyłam głową o coś twardego. Złapałam się za głowę i spojrzałam w górę. Moim oczom ukazał się Jimin. Ze zdziwienia otworzyłam buzię i wpatrywałam się w chłopaka o najcudowniejszym uśmiechu jaki kiedykolwiek widziałam.

-Nic ci się nie stało?- zapytał delikatnym głosem. Właśnie tak go sobie wyobrażałam.

-T-Tak.- odpowiedziałam bardzo cicho. Chyba nie usłyszał.

-Na pewno? Pokaż.- jednak tak. Chwycił dłońmi moją twarz i zaczął się jej bacznie przyglądać. Zarumieniłam się, a chłopak ponownie się uśmiechnął. Zrobiłam się bardziej czerwona, a on zaczął chichotać.

-Widzisz? Nic mi nie jest.- powiedziałam i spuściłam głowę. Chłopak nie przestawał się uśmiechać.

-Na to wygląda.- patrzył na mnie uważnie.

-Lepiej już pójdę.- powiedziałam i wyminęłam chłopaka. Już miałam przyspieszyć, gdy poczułam na swoim nadgarstku mocny uścisk. Spojrzałam w stronę mojej ręki i popatrzyłam na Jimina.

-Uważaj na siebie.- puścił mi oczko i rozluźnił uścisk.

-J-Jasne.- zająknęłam się i pobiegłam w stronę klasy. Moje serce dalej biło jak szalone, a oddech nie był równy. Stanęłam przed drzwiami pomieszczenia, w którym miałam mieć teraz lekcję. Zapukałam i nacisnęłam klamkę. Weszłam do środka i ukłoniłam się nauczycielce. Spiorunowała mnie spojrzeniem i wskazała skinieniem głowy, żebym usiadła na swoim miejscu. Całą lekcję myślałam o zdarzeniu przed toaletą. Uderzyłam się otwartą dłonią w policzek, żeby przestać o tym myśleć. Odgłos uderzenia przyciągnął uwagę uczniów i nauczycielki. Ukłoniłam się w ramach przeprosin i wszyscy wrócili do swojej pracy. Nie zwracałam uwagi na temat lekcji, a w moim zeszycie nie było nic zapisane. Pod koniec lekcji poprosiłam Yeonrin, by pożyczyła mi zeszyt. Literki pojawiały się w moim zeszycie, ale nie rozumiałam ani słowa. Moje myśli zaprzątała cały czas ta sama osoba. Wyszłam z klasy i skierowałam się do swojej szafki. Była to ostatnia lekcja, więc zbędne rzeczy zostawiłam i zatrzasnęłam drzwiczki zamykając je kluczykiem. Zeszłam po schodach do szatni i sięgnęłam po moją jesienną kurtkę. Założyłam ją na siebie i wyszłam z budynku. Świeże powietrze owiało moją twarz, zabawiając się moimi rozpuszczonymi, długimi włosami. Stałam tak trwając, aż poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Odwróciłam się powoli, a moim oczom ukazał się rozpromieniony Jimin. Odskoczyłam od niego, a ten widząc moją wystraszoną minę, zaśmiał się głośno. Patrzyłam na niego zdezorientowana, a ten podszedł do mnie na niebezpieczną odległość. Byłam od niego nieco niższa, ale mimo to nasze usta prawie się stykały.

-Jestem Jimin.- powiedział i wyciągnął do mnie rękę.- Chodzę do 3a.

-J-Jestem ____ i chodzę do 3b.- odpowiedziałam wpatrując się w jego piękne oczy.

-Wiem.- odparł uśmiechając się lekko. Zrobiłam wielkie oczy i stałam tak chwilę.

-Co?- zapytałam cicho dalej patrząc na jego twarz.

-Wiem, bo tam chodzi moja dziewczyna.- narysował w powietrzu cudzysłowie.

-Aha.- wydusiłam z siebie. Więc jednak Yuri z się z nim spotyka.

-Nigdy nie widziałem, żebyś się uśmiechnęła.- powiedział poważniej.

-Bo tak jest.- prychnęłam. Chłopak zmrużył oczy, dalej mi się przyglądając.

-Dlaczego?- nie dawał za wygraną.

-Po prostu.- wzruszyłam ramionami.- Muszę już iść.

Chłopak patrzył na mnie smutno, a ja odwróciłam się na pięcie i podążałam dalej. A ja głupia wpajałam sobie do głowy nie wiadomo co. Po prostu się o mnie martwił. Pewnie robi tak z każdą dziewczyną.

-Czekaj!- usłyszałam wołanie i odwróciłam głowę. Jimin biegł do mnie i po drodze prawie się wywrócił.- Może wyjdziemy gdzieś razem?

Zamyśliłam się chwilę.

-A Yuri?- zapytałam cicho.- Nie będzie zadowolona.

-Kto?- zapytał podnosząc jedną brew.

-No twoja dziewczyna, która chodzi ze mną do klasy.- odpowiedziałam bardzo powoli, by zrozumiał każde słowo.

-A! Nie, to nie tak.- zaśmiał się nerwowo.- Po prostu słyszałem od kolegów, że jakaś dziewczyna opowiada innym, że jestem jej chłopakiem. No i ktoś powiedział mi też, że chodzi do 3b.

Więc jednak dobrze myślałam. Kobieca intuicja nigdy się nie myli.

-No, ale na pewno masz dziewczynę. Nie będzie zła? Żyję trochę na tym świecie i wiem, że Koreanki są strasznie zazdrosne.

-Ja…ja nie mam dziewczyny.- podrapał się z tyły głowy i zarumienił się lekko. Co? Park Jimin nie ma dziewczyny? No ładnie.

-Jeśli tak to z przyjemnością się z tobą gdzieś wybiorę.- skąd we mnie ta nagła zmiana?

-Naprawdę? Super!- krzyknął i objął mnie lekko. Zarumieniłam się i odwzajemniłam gest.

-Może jutro po lekcjach?- zapytał z tą iskierką w oku.

-Jasne.- odpowiedziałam i wyszłam z murów szkoły.

~~~

Poprawiłam mundurek idąc w kierunku pomieszczenia, w którym miała odbyć się następna lekcja. Gdy tylko weszłam do sali, wszystkie oczy skierowały się na moją osobę. Spojrzałam na Yuri, która była cała czerwona i prawdopodobnie gdyby tylko mogła strzeliłaby z oczu błyskawicami. Podeszłam do swojej ławki i usiadłam na niej. Dziewczyna podeszła do mnie i uderzyła swoją drogą torebką w mój stolik. Podskoczyłam lekko i popatrzyłam na Yuri.

-Co ty sobie wyobrażasz?!- krzyczała, a ja nie wiedziałam o co jej chodzi.

-Niby ja?- zapytałam podnosząc jedną brew.

-A kto?! Co to ma znaczyć?!- krzyczała, wymachując swoim telefonem przed moimi oczami. W komórce widniało zdjęcie jak Jimin mnie przytula, a ja się rumienię.

-S-Skąd to masz?- zaczęłam się jąkać i spojrzałam na dziewczynę.

-A czy to ważne? Jak śmiesz podrywać mojego chłopaka?! Jesteś nikim! Myślisz, że chciałby się spotykać z kimś takim jak ty?! Nie!- krzyknęła ostatnie słowo, a z moich oczu popłynęła jedna, samotna łza.

-Dobrze to wiem.- szepnęłam i wybiegłam z sali.

-I tak ma być!- wydarła się za mną dziewczyna. Biegłam ile sił w nogach, by znaleźć się w toalecie i się wypłakać. Wybiegłam zza zakrętu i wpadłam w objęcia jakiejś osoby.

-___?! Co się stało?- pytał chłopak. To był Jimin. Przytuliłam się do niego mocniej i zaczęłam płakać. Chłopak gładził moje włosy i oparł brodę na mojej głowie. Po chwili dotarło do mnie co ja właściwie robię. Odsunęłam się od niego jak poparzona i pociągnęłam nosem. Wyminęłam go i pobiegłam dalej. Słyszałam za sobą kroki, ale zignorowałam je. Zamknęłam się w jednej z kabin i szlochałam dalej. Ona miała racje. Całkowitą racje. Co ja sobie myślałam?! Że spotkamy się i będę jego dziewczyną?

-___! Otwórz!- słyszałam zza drzwi. Jimin.- Co się stało? Ktoś cię skrzywdził? Zbiję go jeśli…- nie dokończył, ponieważ mu przerwałam.

-Nie. Po prostu uświadomił mi prawdę. Odejdź.- powiedziałam już spokojniej.

-Jaką prawdę? ___, otwórz mi natychmiast!- krzyknął.

-Idź na lekcję. Wtedy wyjdę.- powiedziałam prawdę.

-Obiecujesz?- zapytał.

-Obiecuję.- szepnęłam, a po chwili usłyszałam trzask zamykanych drzwi. Uchyliłam lekko te od kabiny i rozglądnęłam się. Nikogo nie było. Wyszłam po cichu z pomieszczenia i już miałam ruszyć biegiem, ale poczułam ręce w moim pasie. Po chwili już byłam w ramionach Jimina.

-Puść.- rozkazałam nie patrząc w jego oczy. Wiedziałam, że gdy tylko w nie spojrzę, znów się zakocham.

-Najpierw powiedz co się stało.- nalegał, a jego głos roztapiał mi serce.

- Nieważne, po prostu mnie puść.- powiedziałam dalej patrząc w dół.

-Spójrz na mnie.- powiedział cicho.

-Nie.- pięłam przy swoim. Nagle jego ręka znalazła się na mojej brodzie i podniosła moją twarz ku niemu. Zamknęłam oczy.

-Dlaczego to robisz?- zapytał smutno. Prawie otworzyłam oczy. Nie, nie mogę. Nie odezwałam się. Chłopak podniósł moją twarz wyżej i chwilę później poczułam coś ciepłego na moich ustach. Otworzyłam oczy i zamurowało mnie. Chłopak właśnie przyciskał mnie do siebie i całował. Gdy się ocknęłam, próbowałam go od siebie odepchnąć, ale Jimin kurczowo trzymał się mojego ciała. Nie poddałam się pocałunkowi, chociaż bardzo chciałam.

-Proszę.- szepnął między pocałunkami. Jego głos roztopił moje serce doszczętnie, przez co oddałam mu pocałunek. Trwaliśmy tak chwilę, aż usłyszeliśmy dzwonek na przerwę. Odsunął się ode mnie, a uśmiech pojawił się na jego twarzy, przez co nie widziałam jego oczu. Także się uśmiechnęłam, a wtedy chłopak popatrzył na mnie zdziwiony.

-Uśmiechnęłaś się.- szepnął. Przez chwilę patrzyłam na niego jak na idiotę, ale wreszcie zorientowałam się, że faktycznie to zrobiłam.- Nareszcie!

Chłopak przytulił się do mnie i okręcił się wokół własnej osi ze mną w jego objęciach. Zaśmiałam się głośno. Nagle otworzyłam oczy, a moim oczom ukazała się rozwścieczona Yuri. Patrzyła chwilę na mnie, aż poczułam jej otwartą dłoń na moim policzku. Ból rozchodził się po całej twarzy.

-Chyba ci coś mówiłam!- krzyknęła. Chłopak popatrzył na nią z mordem w oczach i schował mnie za sobą. Dziewczyna zrobiła zakłopotaną minę.

-To pewnie ty jesteś moją dziewczyną. Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.- powiedział, a jej opadła szczęka. Cała czerwona odeszła od nas, a ja zaśmiałam się cicho.

-O czym ona mówiła?- zapytał poważnie odwracając się do mnie.

-To było wtedy jak zamknęłam się w kabinie. Powiedziała mi, że chłopak taki jak ty nawet na mnie nie spojrzy. Wtedy dotarło do mnie, że ona ma rację.- mówiłam coraz ciszej, a jego twarz marszczyła się pod wpływem gniewu.

-Co ci strzeliło do głowy? Miałem już do ciebie podejść od 2 klasy, ale nigdy nie miałem odwagi.- powiedział, a ja otworzyłam lekko buzię.

-Zamknij lepiej te usta, chyba, że chcesz żebym cię znowu pocałował.- uśmiechnął się zadziornie, a ja otworzyłam ze zdziwienia buzię jeszcze bardziej.

-Sama chciałaś.- powiedział Jimin i przyciągnął mnie do siebie, złączając nasze usta. Wokoło zaczęły pojawiać się śmiechy i gwizdy. Odsunęliśmy się od siebie i ruszyliśmy w kierunku wyjścia ze szkoły.

-Chyba obiecałaś mi randkę.- powiedział i pociągnął mnie za sobą w nieznaną mi stronę. Po chwili zwolnił i chwycił mnie ręką w pasie.

-Kocham cię.- szepnął mi do ucha. Już drugi raz się dzisiaj uśmiechnęłam.
 
 
 

3 komentarze:

  1. To było cudowne! Jimin taki kochany, a jak przeczytałam, że ma dziewczynę to aż mnie gdzieś ścisnęło i zastanawiałam się, jak to się rozwiąże. A tutaj taki psikus! Jak może coś takiemu wpaść do głowy i rozpowiadać takie głupoty? I że Jimin wcześniej nie zareagował na takie coś, bo osobiście to bym się rozprawiła (oczywiście pokojowo) z laską.
    Haha, sama chodziłam do klasy "B" w liceum, po prostu i-de-a-lnie~ <3
    Naprawdę mi się bardzo podobał, dziękuję bardzo i czekam na kolejne.
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytałam Twój komentarz, to nie wiedzieć czemu cały czas miałam banana na twarzy. Co do tej dziewczyny...też bym tak zrobiła :P Klasa B...intuicja? ^^ W każdym razie, cieszę się, że scenariusz Ci się spodobał i mam nadzieję, że jeszcze coś u nas zamówisz ;*

      Usuń
  2. Wiesz, buszowałam po Internecie szukając jakiegoś nowego bloga ze scenariuszami, bo jestem takim no-lifem, że odwiedziłam prawie wszystkie strony z nimi xd. No i nagle, na którymś z nich ( ja tak odwiedzam je po kilka razy, bo lubię odnawiać swoje ulubione historie xd) przeczytałam komentarz w ktorym podałaś link do swojego bloga. Pomyślałam sb *co tam, potrzebuje czegos nowego, bo zaraz zacznę sie uczyć tych wcześniejszych na pamięć...*. No więc weszłam, jestem czytam, czytam, czytam i nie mogę sie naczytać tego scenariusza. To jest po prostu perełka *0*. Sama zaczęłam, znudzona niedoborem nowości, pisać własnego bloga z ff, ale od kilku miesięcy nazbierałam z 10 scenariuszy, które zaczęłam i dziwnym trafem nie mogę skończyć xd (tak, brak weny, historia może ci być znana :3). No ale to cudeńko i to jeszcze z moją niunią Jiminkiem </3 Więc, oficjalnie dodaje twój blog do listy tych, które na pewno jeszcze nie raz odwiedzę ;). Kochana (lub -ne, bo jestem tu nowa i nie wiem czy ten blog prowadzi jedna czy więcej osób ;3), życzę weny, wyświetleń i komentarzy!!! :*

    OdpowiedzUsuń