No i jest pierwszy scenariusz z Jiminem! Osobiście uważam, że nie wyszedł AŻ tak źle, ale ocenę zostawiam Tobie ;)
Scenariusz dla Kyane
Scenariusz dla Kyane
Parring: TY&JIMIN
Rodzaj: Normalny
Rodzaj: Normalny
Poruszam się po szkolnych korytarzach, słysząc krzyki i
wyzwiska. Patrzę wokół siebie próbując dostrzec znajomą mi twarz. Przy
szkolnych szafkach stoją uczniowie w mundurkach, śmiejący się do siebie. Obok
mnie przebiegają chłopcy ze szkolnych drużyn sportowych. Nauczyciele w
pośpiechu kierują się do pokoju nauczycielskiego, by zdążyć przed dzwonkiem na
lekcję. Widzę każdego, tylko nie jego. Spuszczam głowę i kieruję się w stronę
sali. Stawiam krok za krokiem, nie podnosząc głowy. Wchodzę do pomieszczenia i
kieruję się do mojej ławki, znajdującej się na końcu klasy przy oknie. Usiadłam
i patrzyłam na spadające rytmicznie krople wody. Słysząc znany mi dzwonek,
oderwałam wzrok od szyby. Spojrzałam po wszystkich uczniach. Wszyscy
uśmiechnięci, nawet nauczyciel patrzył na nas pogodnie. Tylko ja, jak zawsze
nie uśmiechnęłam się. Lekcja się zaczęła, a ja otworzyłam zeszyt i rozpoczęłam
notowanie. Po chwili spojrzałam ponownie przez okno. Deszcz zastąpiło słońce, a
tuż obok pokazała się tęcza. Prychnęłam pod nosem i wróciłam do pisania. Lekcja
powoli dobiegała końca, więc nauczyciel kazał spakować swoje rzeczy. Siedziałam
spokojnie, gdy wszyscy inni wiercili się przy swoich ławkach. Gdy zadzwonił
dzwonek wszyscy wybiegli z klasy, tylko ja wstałam powoli ,kłaniając się
nauczycielowi. Przeszłam przez drzwi i wtedy go zobaczyłam. Stał naprzeciwko
mnie, ubrany w szkolny mundurek, który tak mu pasował. Jego ciemne włosy były
lekko zmierzwione, a czerwone usta wyginały się w szerokim uśmiechu, który
kierował do swojego przyjaciela. Przez uśmiech nie widziałam jego oczu, lecz
dobrze wiedziałam jak one wyglądają. Są ciemne, bardzo ciemne. Przez chwilę
patrzyłam na niego, aż poczułam szturchnięcie w ramię, a przed moimi oczami
pojawiła się dziewczęca dłoń. Spojrzałam na swoją koleżankę z klasy.
-Na co tak
patrzysz?- zapytała uśmiechając się lekko. Raczej na kogo.
-Na nic.-
powiedziałam nie odwzajemniając gestu. Nigdy się nie uśmiechałam.
-Niech ci
będzie. Lepiej chodź, bo znowu spóźnimy się na historię. Masz w ogóle zadanie?
Bo ja nie…- jej słowa słyszałam jakby przez mgłę. Teraz zwracałam uwagę tylko
na niego. Odkąd się tu przeniósł nie widziałam świata poza nim. Zresztą nie
tylko ja. Większość dziewczyn z naszego liceum nie odrywało od niego wzroku.
Ale jednym różniłam się od tych dziewczyn. Nie zebrałam się w sobie, by z nim
porozmawiać. Wiedziałam, że nie mam u niego żadnych szans. Powód? Ma
prześliczną dziewczynę. Niby nigdy ich razem nie widziałam, ale Yuri cały czas
się chwali, że ich randki są idealne. Spuściłam wzrok. Nie chciałam, by
ktokolwiek widział moje łzy. Pobiegłam do łazienki.
-Ogarnij się
___.- mówiłam do siebie. Po kilku minutach ruszyłam ku drzwiom. Chwyciłam za
klamkę i pociągnęłam w swoją stronę. Uderzyłam głową o coś twardego. Złapałam
się za głowę i spojrzałam w górę. Moim oczom ukazał się Jimin. Ze zdziwienia
otworzyłam buzię i wpatrywałam się w chłopaka o najcudowniejszym uśmiechu jaki
kiedykolwiek widziałam.
-Nic ci się
nie stało?- zapytał delikatnym głosem. Właśnie tak go sobie wyobrażałam.
-T-Tak.-
odpowiedziałam bardzo cicho. Chyba nie usłyszał.
-Na pewno?
Pokaż.- jednak tak. Chwycił dłońmi moją twarz i zaczął się jej bacznie
przyglądać. Zarumieniłam się, a chłopak ponownie się uśmiechnął. Zrobiłam się bardziej
czerwona, a on zaczął chichotać.
-Widzisz?
Nic mi nie jest.- powiedziałam i spuściłam głowę. Chłopak nie przestawał się
uśmiechać.
-Na to
wygląda.- patrzył na mnie uważnie.
-Lepiej już
pójdę.- powiedziałam i wyminęłam chłopaka. Już miałam przyspieszyć, gdy
poczułam na swoim nadgarstku mocny uścisk. Spojrzałam w stronę mojej ręki i
popatrzyłam na Jimina.
-Uważaj na
siebie.- puścił mi oczko i rozluźnił uścisk.
-J-Jasne.- zająknęłam
się i pobiegłam w stronę klasy. Moje serce dalej biło jak szalone, a oddech nie
był równy. Stanęłam przed drzwiami pomieszczenia, w którym miałam mieć teraz
lekcję. Zapukałam i nacisnęłam klamkę. Weszłam do środka i ukłoniłam się
nauczycielce. Spiorunowała mnie spojrzeniem i wskazała skinieniem głowy, żebym
usiadła na swoim miejscu. Całą lekcję myślałam o zdarzeniu przed toaletą.
Uderzyłam się otwartą dłonią w policzek, żeby przestać o tym myśleć. Odgłos
uderzenia przyciągnął uwagę uczniów i nauczycielki. Ukłoniłam się w ramach
przeprosin i wszyscy wrócili do swojej pracy. Nie zwracałam uwagi na temat
lekcji, a w moim zeszycie nie było nic zapisane. Pod koniec lekcji poprosiłam
Yeonrin, by pożyczyła mi zeszyt. Literki pojawiały się w moim zeszycie, ale nie
rozumiałam ani słowa. Moje myśli zaprzątała cały czas ta sama osoba. Wyszłam z
klasy i skierowałam się do swojej szafki. Była to ostatnia lekcja, więc zbędne
rzeczy zostawiłam i zatrzasnęłam drzwiczki zamykając je kluczykiem. Zeszłam po
schodach do szatni i sięgnęłam po moją jesienną kurtkę. Założyłam ją na siebie
i wyszłam z budynku. Świeże powietrze owiało moją twarz, zabawiając się moimi rozpuszczonymi,
długimi włosami. Stałam tak trwając, aż poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu.
Odwróciłam się powoli, a moim oczom ukazał się rozpromieniony Jimin.
Odskoczyłam od niego, a ten widząc moją wystraszoną minę, zaśmiał się głośno.
Patrzyłam na niego zdezorientowana, a ten podszedł do mnie na niebezpieczną
odległość. Byłam od niego nieco niższa, ale mimo to nasze usta prawie się
stykały.
-Jestem
Jimin.- powiedział i wyciągnął do mnie rękę.- Chodzę do 3a.
-J-Jestem
____ i chodzę do 3b.- odpowiedziałam wpatrując się w jego piękne oczy.
-Wiem.-
odparł uśmiechając się lekko. Zrobiłam wielkie oczy i stałam tak chwilę.
-Co?-
zapytałam cicho dalej patrząc na jego twarz.
-Wiem, bo
tam chodzi moja dziewczyna.- narysował w powietrzu cudzysłowie.
-Aha.-
wydusiłam z siebie. Więc jednak Yuri z się z nim spotyka.
-Nigdy nie
widziałem, żebyś się uśmiechnęła.- powiedział poważniej.
-Bo tak
jest.- prychnęłam. Chłopak zmrużył oczy, dalej mi się przyglądając.
-Dlaczego?-
nie dawał za wygraną.
-Po prostu.-
wzruszyłam ramionami.- Muszę już iść.
Chłopak
patrzył na mnie smutno, a ja odwróciłam się na pięcie i podążałam dalej. A ja
głupia wpajałam sobie do głowy nie wiadomo co. Po prostu się o mnie martwił. Pewnie
robi tak z każdą dziewczyną.
-Czekaj!-
usłyszałam wołanie i odwróciłam głowę. Jimin biegł do mnie i po drodze prawie
się wywrócił.- Może wyjdziemy gdzieś razem?
Zamyśliłam
się chwilę.
-A Yuri?-
zapytałam cicho.- Nie będzie zadowolona.
-Kto?-
zapytał podnosząc jedną brew.
-No twoja
dziewczyna, która chodzi ze mną do klasy.- odpowiedziałam bardzo powoli, by
zrozumiał każde słowo.
-A! Nie, to
nie tak.- zaśmiał się nerwowo.- Po prostu słyszałem od kolegów, że jakaś
dziewczyna opowiada innym, że jestem jej chłopakiem. No i ktoś powiedział mi
też, że chodzi do 3b.
Więc jednak
dobrze myślałam. Kobieca intuicja nigdy się nie myli.
-No, ale na
pewno masz dziewczynę. Nie będzie zła? Żyję trochę na tym świecie i wiem, że
Koreanki są strasznie zazdrosne.
-Ja…ja nie
mam dziewczyny.- podrapał się z tyły głowy i zarumienił się lekko. Co? Park
Jimin nie ma dziewczyny? No ładnie.
-Jeśli tak
to z przyjemnością się z tobą gdzieś wybiorę.- skąd we mnie ta nagła zmiana?
-Naprawdę?
Super!- krzyknął i objął mnie lekko. Zarumieniłam się i odwzajemniłam gest.
-Może jutro
po lekcjach?- zapytał z tą iskierką w oku.
-Jasne.-
odpowiedziałam i wyszłam z murów szkoły.
~~~
Poprawiłam
mundurek idąc w kierunku pomieszczenia, w którym miała odbyć się następna
lekcja. Gdy tylko weszłam do sali, wszystkie oczy skierowały się na moją osobę.
Spojrzałam na Yuri, która była cała czerwona i prawdopodobnie gdyby tylko mogła
strzeliłaby z oczu błyskawicami. Podeszłam do swojej ławki i usiadłam na niej.
Dziewczyna podeszła do mnie i uderzyła swoją drogą torebką w mój stolik.
Podskoczyłam lekko i popatrzyłam na Yuri.
-Co ty sobie
wyobrażasz?!- krzyczała, a ja nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Niby ja?-
zapytałam podnosząc jedną brew.
-A kto?! Co
to ma znaczyć?!- krzyczała, wymachując swoim telefonem przed moimi oczami. W
komórce widniało zdjęcie jak Jimin mnie przytula, a ja się rumienię.
-S-Skąd to
masz?- zaczęłam się jąkać i spojrzałam na dziewczynę.
-A czy to
ważne? Jak śmiesz podrywać mojego chłopaka?! Jesteś nikim! Myślisz, że chciałby
się spotykać z kimś takim jak ty?! Nie!- krzyknęła ostatnie słowo, a z moich
oczu popłynęła jedna, samotna łza.
-Dobrze to
wiem.- szepnęłam i wybiegłam z sali.
-I tak ma
być!- wydarła się za mną dziewczyna. Biegłam ile sił w nogach, by znaleźć się w
toalecie i się wypłakać. Wybiegłam zza zakrętu i wpadłam w objęcia jakiejś
osoby.
-___?! Co
się stało?- pytał chłopak. To był Jimin. Przytuliłam się do niego mocniej i
zaczęłam płakać. Chłopak gładził moje włosy i oparł brodę na mojej głowie. Po
chwili dotarło do mnie co ja właściwie robię. Odsunęłam się od niego jak
poparzona i pociągnęłam nosem. Wyminęłam go i pobiegłam dalej. Słyszałam za
sobą kroki, ale zignorowałam je. Zamknęłam się w jednej z kabin i szlochałam
dalej. Ona miała racje. Całkowitą racje. Co ja sobie myślałam?! Że spotkamy się
i będę jego dziewczyną?
-___!
Otwórz!- słyszałam zza drzwi. Jimin.- Co się stało? Ktoś cię skrzywdził? Zbiję
go jeśli…- nie dokończył, ponieważ mu przerwałam.
-Nie. Po
prostu uświadomił mi prawdę. Odejdź.- powiedziałam już spokojniej.
-Jaką
prawdę? ___, otwórz mi natychmiast!- krzyknął.
-Idź na
lekcję. Wtedy wyjdę.- powiedziałam prawdę.
-Obiecujesz?-
zapytał.
-Obiecuję.-
szepnęłam, a po chwili usłyszałam trzask zamykanych drzwi. Uchyliłam lekko te
od kabiny i rozglądnęłam się. Nikogo nie było. Wyszłam po cichu z pomieszczenia
i już miałam ruszyć biegiem, ale poczułam ręce w moim pasie. Po chwili już
byłam w ramionach Jimina.
-Puść.-
rozkazałam nie patrząc w jego oczy. Wiedziałam, że gdy tylko w nie spojrzę,
znów się zakocham.
-Najpierw
powiedz co się stało.- nalegał, a jego głos roztapiał mi serce.
- Nieważne,
po prostu mnie puść.- powiedziałam dalej patrząc w dół.
-Spójrz na
mnie.- powiedział cicho.
-Nie.-
pięłam przy swoim. Nagle jego ręka znalazła się na mojej brodzie i podniosła moją
twarz ku niemu. Zamknęłam oczy.
-Dlaczego to
robisz?- zapytał smutno. Prawie otworzyłam oczy. Nie, nie mogę. Nie odezwałam
się. Chłopak podniósł moją twarz wyżej i chwilę później poczułam coś ciepłego
na moich ustach. Otworzyłam oczy i zamurowało mnie. Chłopak właśnie przyciskał
mnie do siebie i całował. Gdy się ocknęłam, próbowałam go od siebie odepchnąć,
ale Jimin kurczowo trzymał się mojego ciała. Nie poddałam się pocałunkowi,
chociaż bardzo chciałam.
-Proszę.-
szepnął między pocałunkami. Jego głos roztopił moje serce doszczętnie, przez co
oddałam mu pocałunek. Trwaliśmy tak chwilę, aż usłyszeliśmy dzwonek na przerwę.
Odsunął się ode mnie, a uśmiech pojawił się na jego twarzy, przez co nie
widziałam jego oczu. Także się uśmiechnęłam, a wtedy chłopak popatrzył na mnie
zdziwiony.
-Uśmiechnęłaś
się.- szepnął. Przez chwilę patrzyłam na niego jak na idiotę, ale wreszcie
zorientowałam się, że faktycznie to zrobiłam.- Nareszcie!
Chłopak
przytulił się do mnie i okręcił się wokół własnej osi ze mną w jego objęciach.
Zaśmiałam się głośno. Nagle otworzyłam oczy, a moim oczom ukazała się
rozwścieczona Yuri. Patrzyła chwilę na mnie, aż poczułam jej otwartą dłoń na
moim policzku. Ból rozchodził się po całej twarzy.
-Chyba ci
coś mówiłam!- krzyknęła. Chłopak popatrzył na nią z mordem w oczach i schował
mnie za sobą. Dziewczyna zrobiła zakłopotaną minę.
-To pewnie
ty jesteś moją dziewczyną. Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.-
powiedział, a jej opadła szczęka. Cała czerwona odeszła od nas, a ja zaśmiałam
się cicho.
-O czym ona
mówiła?- zapytał poważnie odwracając się do mnie.
-To było
wtedy jak zamknęłam się w kabinie. Powiedziała mi, że chłopak taki jak ty nawet
na mnie nie spojrzy. Wtedy dotarło do mnie, że ona ma rację.- mówiłam coraz
ciszej, a jego twarz marszczyła się pod wpływem gniewu.
-Co ci
strzeliło do głowy? Miałem już do ciebie podejść od 2 klasy, ale nigdy nie
miałem odwagi.- powiedział, a ja otworzyłam lekko buzię.
-Zamknij
lepiej te usta, chyba, że chcesz żebym cię znowu pocałował.- uśmiechnął się zadziornie,
a ja otworzyłam ze zdziwienia buzię jeszcze bardziej.
-Sama
chciałaś.- powiedział Jimin i przyciągnął mnie do siebie, złączając nasze usta.
Wokoło zaczęły pojawiać się śmiechy i gwizdy. Odsunęliśmy się od siebie i
ruszyliśmy w kierunku wyjścia ze szkoły.
-Chyba
obiecałaś mi randkę.- powiedział i pociągnął mnie za sobą w nieznaną mi stronę.
Po chwili zwolnił i chwycił mnie ręką w pasie.
-Kocham
cię.- szepnął mi do ucha. Już drugi raz się dzisiaj uśmiechnęłam.

To było cudowne! Jimin taki kochany, a jak przeczytałam, że ma dziewczynę to aż mnie gdzieś ścisnęło i zastanawiałam się, jak to się rozwiąże. A tutaj taki psikus! Jak może coś takiemu wpaść do głowy i rozpowiadać takie głupoty? I że Jimin wcześniej nie zareagował na takie coś, bo osobiście to bym się rozprawiła (oczywiście pokojowo) z laską.
OdpowiedzUsuńHaha, sama chodziłam do klasy "B" w liceum, po prostu i-de-a-lnie~ <3
Naprawdę mi się bardzo podobał, dziękuję bardzo i czekam na kolejne.
Pozdrawiam i życzę weny :)
Jak czytałam Twój komentarz, to nie wiedzieć czemu cały czas miałam banana na twarzy. Co do tej dziewczyny...też bym tak zrobiła :P Klasa B...intuicja? ^^ W każdym razie, cieszę się, że scenariusz Ci się spodobał i mam nadzieję, że jeszcze coś u nas zamówisz ;*
UsuńWiesz, buszowałam po Internecie szukając jakiegoś nowego bloga ze scenariuszami, bo jestem takim no-lifem, że odwiedziłam prawie wszystkie strony z nimi xd. No i nagle, na którymś z nich ( ja tak odwiedzam je po kilka razy, bo lubię odnawiać swoje ulubione historie xd) przeczytałam komentarz w ktorym podałaś link do swojego bloga. Pomyślałam sb *co tam, potrzebuje czegos nowego, bo zaraz zacznę sie uczyć tych wcześniejszych na pamięć...*. No więc weszłam, jestem czytam, czytam, czytam i nie mogę sie naczytać tego scenariusza. To jest po prostu perełka *0*. Sama zaczęłam, znudzona niedoborem nowości, pisać własnego bloga z ff, ale od kilku miesięcy nazbierałam z 10 scenariuszy, które zaczęłam i dziwnym trafem nie mogę skończyć xd (tak, brak weny, historia może ci być znana :3). No ale to cudeńko i to jeszcze z moją niunią Jiminkiem </3 Więc, oficjalnie dodaje twój blog do listy tych, które na pewno jeszcze nie raz odwiedzę ;). Kochana (lub -ne, bo jestem tu nowa i nie wiem czy ten blog prowadzi jedna czy więcej osób ;3), życzę weny, wyświetleń i komentarzy!!! :*
OdpowiedzUsuń