Dziękuję za kolejne zamówienie i mam nadzieję, że będziesz chciała ich więcej!
Scenariusz dla Tejon123
Scenariusz dla Tejon123
Parring: TY&RAP MONSTER
Rodzaj: Normalny
Rodzaj: Normalny
Po incydencie z Jiminem w jego pokoju
nie mogłam przebywać w ich dormie. Lider zabronił mi przekraczać próg ich
mieszkania, co za tym idzie rozstaliśmy się z ChimChimem. Zostaliśmy jednak bardzo
dobrymi przyjaciółmi, a z Namjoonem nie odzywamy się do siebie . Tylko
czy to dobre rozwiązanie? W końcu był on moim przyjacielem na zawsze, można
powiedzieć.
Wstając zerknęłam na zegarek leżący
obok na stoliczku. Świetnie. Spóźniona 10 minut, a następne 20 zajmie mi przygotowanie
się. Już nie mówię o 15-minutowym dotarciu na miejsce. Rap Mon mnie zabije. W
kilka minut przygotowałam się do wyjścia. Przy drzwiach sięgnęłam po torbę z
ubraniami na przebranie i wodą. Będzie wycisk, pomyślałam. Wybiegłam z
mieszkania prawie wpadając na starszego mężczyznę. Ukłoniłam mu się i pobiegłam
dalej. Ledwo wyrabiając na zakręcie pchnęłam drzwi do wielkiego budynku BigHit
Entertainment. Powitałam recepcjonistkę,
która skinęła głową w prawą stronę. Odwróciłam się i spostrzegłam Namjoona z
kamiennym wyrazem twarzy. Już po mnie.
-Czemu się spóźniłaś?- zapytał gdy
zmierzałam w jego kierunku.
-Zaspałam.- odpowiedziałam ze
skruchą.
-Już 2 raz. Nie mogę pozwolić sobie
na opóźnianie ćwiczeń.
-Przecież nie musisz. Dotarłabym.-
powiedziałam ściszając głos.
- Dobrze wiesz, że muszę. Co z
nadrabianiem straconych ćwiczeń?– odpowiedział również ciszej. Między nami
powstała chwila niezręcznej ciszy, którą przerwał chrząknięciem. Podniosłam na
niego wzrok.
-Będziemy musieli porozmawiać .-
powiedział, a mnie aż przeszły ciarki. Rozmowa z liderem? Podziękuję.
-Dobrze. Ja już pójdę.- powiedziałam
i odwróciłam się na pięcie zmierzają do sali ćwiczeń. Odetchnęłam z ulgą, gdy
tylko przeszłam przez drzwi. Namjoon rzadko tu zaglądał z wiadomych powodów.
Przychodził tylko, aby sprawdzić jak nam idzie, lub z przymusu poćwiczyć.
Tańczyłam razem z grupą do BOY IN LUV, później do NO MORE DREAM i na sam koniec
do TOMORROW. To były najważniejsze piosenki ich jutrzejszego występu, w którym
wyjątkowo mają występować także tancerze. Ćwiczyliśmy 5 godzin, aż wszystko
było perfekcyjne. Zabrałam swoją torbę, jednocześnie wyciągając z niej napój i
wyszłam z sali, kierując się pod prysznic. Rzuciłam torbą w kąt i zaczęłam się
rozbierać. Spięłam moje długie włosy w koka i weszłam pod prysznic. Zimne
kropelki wody spływały po mnie, dając tym samym ulgę rozgrzanemu ciału. Trwałam
tak chwilę, po czym sięgnęłam po ręcznik okrywając się nim. Wytarłam całe ciało
i ubrałam na siebie białą koszulę z czarnymi guzikami, a do tego spodnie i
conversy. Wyszłam z pomieszczenia, nie rozpuszczając włosów. Szłam długimi
korytarzami budynku, aż wreszcie udało mi się dotrzeć do wyjścia, przy którym
stał Namjoon oparty o framugę drzwi. Gdy mnie spostrzegł od razu stanął na
równe nogi i otworzył przede mną drzwi. Szliśmy chwilę w ciszy, którą tym razem
ja musiałam przerwać.
-O czym chciałeś ze mną rozmawiać?-
zapytałam biorąc łyk wody, którą dalej trzymała w ręce.
-O nas.- odpowiedział krótko, a ja
wyplułam napój, który właśnie miałam przełykać.
-Jakich nas?- zapytałam mając
nadzieję, że źle zrozumiałam jego przekaz.
-Ciebie i mnie. Pomyślałem, że
moglibyśmy się wreszcie pogodzić, prawda?- uśmiechnął się lekko. Kamień spadł z
serca.
-Tak, masz rację.
-Zgoda?- wyciągnął dłoń, którą po
chwili ścisnęłam.
-Zgoda.
-Więc koniec z zakazem. Możesz
przychodzić do nas kiedy chcesz. Chłopcy i tak dają mi w kość za to.- zaśmiał
się i chwycił moją rękę. Po chwili ujrzeliśmy dorm BTS.
-___!- krzyknął Jungkook, gdy tylko
zobaczył mnie w drzwiach.
-Witaj, Kooki.- powiedziałam,
uśmiechając się do młodszego.
-Co się drzesz, młody? Ja tu
próbuję…___!- krzyknął Jimin, gdy mnie zobaczył, a ja zaśmiałam się. Całe
Bangtan Boys zgromadziło się przy wejściu i zaczęło mnie ściskać. Niby
rozmawiałam z nimi w wytwórni, ale nie mieliśmy za dużo czasu. Teraz będziemy
mogli rozmawiać na okrągło. Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, a ja zostałam
sama z Rap Monsterem. Zachowywał się dość dziwnie, ale postanowiłam to
zignorować.
-Czemu nie zwracasz na to uwagi?-
zapytał wreszcie, a mnie zamurowało.
-Ale na co?- zapytałam, a ten wstał
od stołu.
-Możesz spać na kanapie w salonie.
Dobranoc.- powiedział i odszedł. O co mu chodziło? Udałam się do salonu i
położyłam na kanapie. Przykryłam się przygotowanym dla mnie kocem i ułożyłam
się do spania.
~~
Podnosząc się z łóżka zauważyłam małą
karteczkę leżącą na stoliku obok. Chłopcy napisali mi, że poszli dziś wcześniej
na próbę, ale że Rap Monster został, bo musiał dokończyć piosenkę. Wstałam i
skierowałam się do kuchni by zrobić sobie śniadanie. Trochę się tu zmieniło
odkąd byłam to ostatnim razem. Wyciągnęłam kawę z szafki na samym końcu i
nasypałam do mojego ulubionego kubka. Zalałam wodą i postawiłam ją tuż obok
talerzyka z babeczką. Śniadanie idealne. Zjadłam babeczkę popijając ją kawą, po
czym udałam się do pokoju na górze. Było to piętro raperów, jak to nazywali.
Skierowałam się do pokoju Namjoona i zapukałam w drzwi.
-Proszę.- odpowiedział zachrypniętym
głosem.
-Mogę wejść?- oczywiste dla mnie
było, że mnie wygoni.
-Tak.- odpowiedział, a moja szczęka przywitała
się z podłogą. Weszłam do środka, bezszelestnie zamykając za sobą drzwi.
Usiadłam obok rapera i popatrzyłam na komputer, w którym zapisywał kolejne
linijki tekstu. Zaczęłam czytać i po jakimś czasie zorientowałam się, że
chłopak mi się przygląda.
„Potrzebuję Cię
dziewczyno
Dlaczego jestem samotny
w tej miłości?
Dlaczego cierpię w
samotności?
Potrzebuję Cię
dziewczyno
Dlaczego ciągle Cię
potrzebuję, skoro wiem, że będę cierpieć?”
-Podoba ci się?- zapytał, wyrywając
mnie tym samym z rozmyśleń.- Pisałem ją z myślą o pewnej osobie.
-Bardzo.- powiedziałam, a on
popatrzył na mnie smutnym wzrokiem.- Pewnie dlatego, że ma w sobie coś, co każe
mi się dłużej nad nią zastanowić.- dodałam, a on się ożywił.
-Taka właśnie powinna być.-
powiedział i złapał mnie za rękę.- Dlaczego nic nie widzisz?
-Huh? Czego?
-Tego jak się staram.- powiedział
spuszczając głowę. Takiego Namjoona nie znałam. Zawsze odważny, stawia na
swoim. A ten, który siedział przede mną, trzymając moją dłoń? Niepewny siebie,
wystraszony raper.- Jak staram się zwrócić twoją uwagę na mnie. Jak cię
kocham.- dodał już ciszej. Zawsze myślałam o chłopaku, jako o moim przyjacielu.
Nic więcej. Dalej nic nie czuję, nawet gdy trzyma moją dłoń i mówi takie
rzeczy.
Chłopak zaczął recytować tekst, który
właśnie skończył pisać.
„To kręci się w kółko,
dlaczego ciągle wracam?
Upadam na samo dno,
wydaje się, że to ja jestem głupkiem
Cokolwiek robię, nic na
to nie poradzę
To moje serce, moje
myśli i dusza, ale one mnie nie słuchają
Znowu rozmawiam sam ze
sobą
Ale ty nic nie mówisz,
błagam, dobrze się tobą zaopiekuję
Ale niebo znów jest
błękitne.”
Łzy napłynęły do moich oczu. Więc tak
się czuł. Jego codzienny uśmiech, to wszystko to była tylko maska. Tak naprawdę
cierpiał, a ja nie umiem mu pomóc. Nie umiem powiedzieć tego samego. Moje
uczucia nie są takie same.
-Namjoon…ty jesteś moim przyjacielem
i tak właśnie cię traktuje. Kocham cię, ale jako starszego brata.- powiedziałam
ocierając resztki łez z policzków, a on spuścił głowę jeszcze niżej. Kropla łzy
spadła na jego koszulkę. Poczułam się strasznie. Skrzywdziłam mojego
przyjaciela. Ścisnął moją dłoń.
- Dasz mi szansę?- był aż tak
zdesperowany.- Proszę.
-Nie czuję tego co ty czujesz do
mnie, ale kto wie? Może kiedyś zakocham
się w tobie.
Uśmiechnęłam się, a zaraz za mną
zrobił to chłopak. Pocałowałam go w czoło i wstałam.
-Będę czekać.- powiedział zanim
zniknęłam w drzwiach.- Zawsze.

Piękne! Trochę przykre ale co tam ^^ Obiecuję że jeszcze nie jedno zamówie ;) ~Tejon123
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się spodobało! ^^
UsuńMNC Archives - Dr.D.
OdpowiedzUsuńMNC 성남 출장샵 Archives – MNC Archives – MNC Archives. 1 of 2. MNC at MGM National 군포 출장마사지 Harbor. 시흥 출장마사지 MGM National Harbor Casino 밀양 출장마사지 is located at the East Tower Casino & Resort. MNC 광주광역 출장샵