niedziela, 9 sierpnia 2015

Rap Monster - Może kiedyś


 
 
Dziękuję za kolejne zamówienie i mam nadzieję, że będziesz chciała ich więcej!
Scenariusz dla Tejon123
 
 
Parring: TY&RAP MONSTER
Rodzaj: Normalny
 
 


Po incydencie z Jiminem w jego pokoju nie mogłam przebywać w ich dormie. Lider zabronił mi przekraczać próg ich mieszkania, co za tym idzie rozstaliśmy się z ChimChimem. Zostaliśmy jednak bardzo dobrymi przyjaciółmi, a z Namjoonem nie odzywamy się do siebie . Tylko czy to dobre rozwiązanie? W końcu był on moim przyjacielem na zawsze, można powiedzieć.


Wstając zerknęłam na zegarek leżący obok na stoliczku. Świetnie. Spóźniona 10 minut, a następne 20 zajmie mi przygotowanie się. Już nie mówię o 15-minutowym dotarciu na miejsce. Rap Mon mnie zabije. W kilka minut przygotowałam się do wyjścia. Przy drzwiach sięgnęłam po torbę z ubraniami na przebranie i wodą. Będzie wycisk, pomyślałam. Wybiegłam z mieszkania prawie wpadając na starszego mężczyznę. Ukłoniłam mu się i pobiegłam dalej. Ledwo wyrabiając na zakręcie pchnęłam drzwi do wielkiego budynku BigHit Entertainment.  Powitałam recepcjonistkę, która skinęła głową w prawą stronę. Odwróciłam się i spostrzegłam Namjoona z kamiennym wyrazem twarzy. Już po mnie.

-Czemu się spóźniłaś?- zapytał gdy zmierzałam w jego kierunku.

-Zaspałam.- odpowiedziałam ze skruchą.

-Już 2 raz. Nie mogę pozwolić sobie na opóźnianie ćwiczeń.

-Przecież nie musisz. Dotarłabym.- powiedziałam ściszając głos.

- Dobrze wiesz, że muszę. Co z nadrabianiem straconych ćwiczeń?– odpowiedział również ciszej. Między nami powstała chwila niezręcznej ciszy, którą przerwał chrząknięciem. Podniosłam na niego wzrok.

-Będziemy musieli porozmawiać .- powiedział, a mnie aż przeszły ciarki. Rozmowa z liderem? Podziękuję.

-Dobrze. Ja już pójdę.- powiedziałam i odwróciłam się na pięcie zmierzają do sali ćwiczeń. Odetchnęłam z ulgą, gdy tylko przeszłam przez drzwi. Namjoon rzadko tu zaglądał z wiadomych powodów. Przychodził tylko, aby sprawdzić jak nam idzie, lub z przymusu poćwiczyć. Tańczyłam razem z grupą do BOY IN LUV, później do NO MORE DREAM i na sam koniec do TOMORROW. To były najważniejsze piosenki ich jutrzejszego występu, w którym wyjątkowo mają występować także tancerze. Ćwiczyliśmy 5 godzin, aż wszystko było perfekcyjne. Zabrałam swoją torbę, jednocześnie wyciągając z niej napój i wyszłam z sali, kierując się pod prysznic. Rzuciłam torbą w kąt i zaczęłam się rozbierać. Spięłam moje długie włosy w koka i weszłam pod prysznic. Zimne kropelki wody spływały po mnie, dając tym samym ulgę rozgrzanemu ciału. Trwałam tak chwilę, po czym sięgnęłam po ręcznik okrywając się nim. Wytarłam całe ciało i ubrałam na siebie białą koszulę z czarnymi guzikami, a do tego spodnie i conversy. Wyszłam z pomieszczenia, nie rozpuszczając włosów. Szłam długimi korytarzami budynku, aż wreszcie udało mi się dotrzeć do wyjścia, przy którym stał Namjoon oparty o framugę drzwi. Gdy mnie spostrzegł od razu stanął na równe nogi i otworzył przede mną drzwi. Szliśmy chwilę w ciszy, którą tym razem ja musiałam przerwać.

-O czym chciałeś ze mną rozmawiać?- zapytałam biorąc łyk wody, którą dalej trzymała w ręce.

-O nas.- odpowiedział krótko, a ja wyplułam napój, który właśnie miałam przełykać.

-Jakich nas?- zapytałam mając nadzieję, że źle zrozumiałam jego przekaz.

-Ciebie i mnie. Pomyślałem, że moglibyśmy się wreszcie pogodzić, prawda?- uśmiechnął się lekko. Kamień spadł z serca.

-Tak, masz rację.

-Zgoda?- wyciągnął dłoń, którą po chwili ścisnęłam.

-Zgoda.

-Więc koniec z zakazem. Możesz przychodzić do nas kiedy chcesz. Chłopcy i tak dają mi w kość za to.- zaśmiał się i chwycił moją rękę. Po chwili ujrzeliśmy dorm BTS.

-___!- krzyknął Jungkook, gdy tylko zobaczył mnie w drzwiach.

-Witaj, Kooki.- powiedziałam, uśmiechając się do młodszego.

-Co się drzesz, młody? Ja tu próbuję…___!- krzyknął Jimin, gdy mnie zobaczył, a ja zaśmiałam się. Całe Bangtan Boys zgromadziło się przy wejściu i zaczęło mnie ściskać. Niby rozmawiałam z nimi w wytwórni, ale nie mieliśmy za dużo czasu. Teraz będziemy mogli rozmawiać na okrągło. Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi, a ja zostałam sama z Rap Monsterem. Zachowywał się dość dziwnie, ale postanowiłam to zignorować.

-Czemu nie zwracasz na to uwagi?- zapytał wreszcie, a mnie zamurowało.

-Ale na co?- zapytałam, a ten wstał od stołu.

-Możesz spać na kanapie w salonie. Dobranoc.- powiedział i odszedł. O co mu chodziło? Udałam się do salonu i położyłam na kanapie. Przykryłam się przygotowanym dla mnie kocem i ułożyłam się do spania.

~~

Podnosząc się z łóżka zauważyłam małą karteczkę leżącą na stoliku obok. Chłopcy napisali mi, że poszli dziś wcześniej na próbę, ale że Rap Monster został, bo musiał dokończyć piosenkę. Wstałam i skierowałam się do kuchni by zrobić sobie śniadanie. Trochę się tu zmieniło odkąd byłam to ostatnim razem. Wyciągnęłam kawę z szafki na samym końcu i nasypałam do mojego ulubionego kubka. Zalałam wodą i postawiłam ją tuż obok talerzyka z babeczką. Śniadanie idealne. Zjadłam babeczkę popijając ją kawą, po czym udałam się do pokoju na górze. Było to piętro raperów, jak to nazywali. Skierowałam się do pokoju Namjoona i zapukałam w drzwi.

-Proszę.- odpowiedział zachrypniętym głosem.

-Mogę wejść?- oczywiste dla mnie było, że mnie wygoni.

-Tak.- odpowiedział, a moja szczęka przywitała się z podłogą. Weszłam do środka, bezszelestnie zamykając za sobą drzwi. Usiadłam obok rapera i popatrzyłam na komputer, w którym zapisywał kolejne linijki tekstu. Zaczęłam czytać i po jakimś czasie zorientowałam się, że chłopak mi się przygląda.

„Potrzebuję Cię dziewczyno

Dlaczego jestem samotny w tej miłości?

Dlaczego cierpię w samotności?

Potrzebuję Cię dziewczyno

Dlaczego ciągle Cię potrzebuję, skoro wiem, że będę cierpieć?”

 

-Podoba ci się?- zapytał, wyrywając mnie tym samym z rozmyśleń.- Pisałem ją z myślą o pewnej osobie.

-Bardzo.- powiedziałam, a on popatrzył na mnie smutnym wzrokiem.- Pewnie dlatego, że ma w sobie coś, co każe mi się dłużej nad nią zastanowić.- dodałam, a on się ożywił.

-Taka właśnie powinna być.- powiedział i złapał mnie za rękę.- Dlaczego nic nie widzisz?

-Huh? Czego?

-Tego jak się staram.- powiedział spuszczając głowę. Takiego Namjoona nie znałam. Zawsze odważny, stawia na swoim. A ten, który siedział przede mną, trzymając moją dłoń? Niepewny siebie, wystraszony raper.- Jak staram się zwrócić twoją uwagę na mnie. Jak cię kocham.- dodał już ciszej. Zawsze myślałam o chłopaku, jako o moim przyjacielu. Nic więcej. Dalej nic nie czuję, nawet gdy trzyma moją dłoń i mówi takie rzeczy.

Chłopak zaczął recytować tekst, który właśnie skończył pisać.

„To kręci się w kółko, dlaczego ciągle wracam?

Upadam na samo dno, wydaje się, że to ja jestem głupkiem

Cokolwiek robię, nic na to nie poradzę

To moje serce, moje myśli i dusza, ale one mnie nie słuchają

Znowu rozmawiam sam ze sobą

Ale ty nic nie mówisz, błagam, dobrze się tobą zaopiekuję

Ale niebo znów jest błękitne.”

Łzy napłynęły do moich oczu. Więc tak się czuł. Jego codzienny uśmiech, to wszystko to była tylko maska. Tak naprawdę cierpiał, a ja nie umiem mu pomóc. Nie umiem powiedzieć tego samego. Moje uczucia nie są takie same.

-Namjoon…ty jesteś moim przyjacielem i tak właśnie cię traktuje. Kocham cię, ale jako starszego brata.- powiedziałam ocierając resztki łez z policzków, a on spuścił głowę jeszcze niżej. Kropla łzy spadła na jego koszulkę. Poczułam się strasznie. Skrzywdziłam mojego przyjaciela. Ścisnął moją dłoń.

- Dasz mi szansę?- był aż tak zdesperowany.- Proszę.

-Nie czuję tego co ty czujesz do mnie, ale kto wie? Może kiedyś  zakocham się w tobie.

Uśmiechnęłam się, a zaraz za mną zrobił to chłopak. Pocałowałam go w czoło i wstałam.

-Będę czekać.- powiedział zanim zniknęłam w drzwiach.- Zawsze.
 

3 komentarze:

  1. Piękne! Trochę przykre ale co tam ^^ Obiecuję że jeszcze nie jedno zamówie ;) ~Tejon123

    OdpowiedzUsuń
  2. MNC Archives - Dr.D.
    MNC 성남 출장샵 Archives – MNC Archives – MNC Archives. 1 of 2. MNC at MGM National 군포 출장마사지 Harbor. 시흥 출장마사지 MGM National Harbor Casino 밀양 출장마사지 is located at the East Tower Casino & Resort. MNC 광주광역 출장샵

    OdpowiedzUsuń