poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Jimin - W potrzebie




Ten scenariusz był pisany totalnie na szybko, ale mam nadzieję, że ci się spodoba ;) 
Scenariusz dla: Andżelika stepien

Parring:TY&JIMIN
Rodzaj:+18


Był już późny wieczór, kiedy wracałam do swojego skromnego domku w małym miasteczku w Korei. Mimo iż była godzina 19, to było tam całkiem jasno, między innymi dzięki lampom i billboardom które oświecały całe to miejsce. Szłam tak chodnikiem ze słuchawkami w uszach. Auta, ciężarówki i inne pojazdy co chwilę przejeżdżały obok mnie.
 Dojście do domu zajęło mi jakieś 30 minut, ponieważ najbliższy przystanek autobusowy był około 2,5 kilometra stąd. Kiedy już doszłam, weszłam do domu, przebrałam się i zaparzyłam sobie herbatę. Usiadłam na kanapie by przystąpić do następnej pracy. Pracowałam na co dzień w sklepie jako sprzedawczyni, a w domu dorabiałam jako początkująca pisarka. Próbowałam właśnie napisać kolejny rozdział swojej książki, której i tak nie wydam, ale co z tego. Warto próbować. Stukałam w klawiaturę kiedy ktoś zapukał do drzwi. Zdziwiłam się na początku kto mógłby odwiedzić mnie o tak późnej porze. Wstałam, odłożyłam laptop na stolik stojący przed kanapą, a następnie podeszłam do okna by zobaczyć kto stoi za drzwiami. Ujrzałam wtedy zgarbionego mężczyznę, z poszarpanymi ubraniami. Wydawało mi się że miał całą okrwawioną twarz. Był młody i wyglądał niewinnie, więc uznałam, że trzeba mu pomóc. Wahałam się, czy wpuścić kogoś takiego do swojego domu, ale po chwili puknęłam się w głowę: przecież ten ktoś potrzebuje pomocy. Nie mogłam zostawić tak człowieka w potrzebie, więc otworzyłam, nie pozwoliłam mu nic powiedzieć i wpuściłam go do domu.
-Co się panu stało? - spytałam ze zdziwieniem malującym się na mojej twarzy. 
Tajemniczy mężczyzna chwilę milczał, zastanawiając się nad odpowiedzią, co trochę mnie zaniepokoiło. 

-Nie jestem nikim złym, na prawdę. Bardzo potrzebuję pomocy, a szpital jest daleko. Nie wiem, co robić...

-Niech pan pójdzie za mną. Muszę panu opatrzyć te wszystkie rany - przerwałam mu. 

Zaprowadziłam przystojnego blondyna do kuchni. Usiadł na krześle i zaczął rozglądać się wokół. W tym czasie ja wyjęłam z jednej z szafek gazę, wodę utlenioną i plastry. Uklękłam przed nim, złapałam go lekko za podbródek i nakierowałam jego twarz w kierunku swojej.  Zaczęłam najpierw czyścić krew z jego twarzy czystą wodą, po czym stopniowo oblewałam go wodą utlenioną. W tym momencie mężczyzna trochę się krzywił z powodu szczypania, ale kiedy uraczyłam go swoim uśmiechem i przykleiłam plastry, przestał. 

Następnie zaproponowałam mu prysznic. Poszłam do swojej sypialni i zaczęłam szperać po szafach i szafkach w poszukiwaniu ręcznika i jakiegokolwiek ubrania przypominającego ubranie mężczyzny. Znalazłam jakieś bokserki, o których istnieniu w mojej szafie nawet nie wiedziałam, oraz czerwono czarną koszulę, w której czasami śpię. Podałam mu cały zestaw, a następnie wpuściłam do swojej łazienki. Kiedy wszedł, usiadłam na kanapie i zapytałam samą siebie co ja tak naprawdę wyrabiam. Przyjmuję pod swój dach obcego mężczyznę bez namysłu. W tym momencie rozbrzmiał odgłos wody spływającej po jego nagim ciele. Przez moje ciało przeszły ciarki, i nagle  serce przyspieszyło rytmu. Nie wiedziałam dokładnie czemu. Nagle mężczyzna wyszedł, był ubrany tylko w koszulę, nie do końca zapiętą i bokserki. Z jego mokrych włosów pojedynczo spływały krople wody. Widok mnie oszołomił, i przez chwilę siedziałam tak ze wzrokiem wbitym w niego, ale otrząsnęłam się, a po tym oboje zjedliśmy posiłek.
-Więc gdzie pracujesz? 

-Na co dzień jestem sprzedawczynią w sklepie w centrum, a kiedy wracam do domu piszę książki, chociaż nigdy ich nie wydaję. 

-Czemu? 

-Nie mogę znaleźć dobrego dla mnie wydawnictwa, a co dopiero jego zgoda na wydanie...No i do tego koszty tego wszystkiego...wydanie książki jest zbyt trudne. Wolę pisać dla siebie. A ty? Czym się zajmujesz?

-Tak się okazuje że jestem piosenkarzem - Nie mogłam uwierzyć więc roześmiałam się. - Na prawdę! Jestem Jimin z zespołu BTS! 

-Czekaj...już kiedyś słyszałam o tym zespole... 

-Nie dziwię się - opowiedział, po czym uśmiechnął się do mnie wywyższając się, ale słodko.

-Nie mogę uwierzyć. Jimin. We własnej osobie. W moim domu. - mówiłam to wpatrując się w jego kochane czarne oczka. 

-Masz rację. 

- W takim razie, dlaczego pozwalasz sobie na wdawanie się w bójki a media dalej cię nie przyłapały i wścibscy ludzie nie stoją pod moim domem? 

- Bo to nie jest tak, że oni śledzą mnie na każdym kroku, często w nocy pracują w biurach a w dzień węszą tu i tam. Nikt przecież nie podejrzewałby, że tej właśnie nocy Jimin wykradnie się z domu, a obcy ludzie go zaatakują. Sława nie zawsze wygląda tak jak ludzie myślą. A ta bójka...to pierwsza bójka w jaką wdałem się w całym swoim życiu. No i na pewno ostatnia. Nie mam zamiaru odpowiadać na głupie pytania od menadżera, skąd te rany, i tak dalej...

Kiedy skończyliśmy, poszłam przyszykować mu łóżko. Ten położył się, a w tym momencie przyszła kolej na moją kąpiel. Po kilku minutach wyszłam z łazienki, ubrana w luźny podkoszulek, bez stanika i w samych majtkach. Zmęczona całym dniem, poszłam do swojej sypialni i położyłam się na łóżku. Leżałam tak chwilę, po czym myśl o tym, że idol mojego dzieciństwa jest pod moim dachem nie dawała mi spokoju. Poszłam więc do jego łóżka, nie wiedząc co we mnie wstąpiło. Kiedy ten spał, wślizgnęłam się pod jego kołdrę. Leżałam tak około 10 minut, po czym ten odwrócił się w moją stronę, otworzył oczy, uśmiechnął się, po czym zaczął lekko całować moje usta. Byłam zdziwiona, ale nie mogłam protestować. Jego usta były tak miękkie, ciepłe i tak zadziwiająco cudowne. Nie mogłam przypomnieć sobie, kiedy ostatnio tak się czułam. Czując, że próbuje wejść językiem w moje usta, otworzyłam je i oddałam mu się cała. Przejechał językiem po moich górnych zębach, po czym przygryzł moją wargę. Odwzajemniałam jego pocałunki, kiedy ten złapał mnie za talię i podniósł tak, że usiadłam na jego biodrach. Przytulaliśmy się, byliśmy tak blisko siebie. Nagle ten wsunął lekko rękę pod moją koszulkę, dotykając każdej części moich pleców. Leżeliśmy tak złączeni, nie przestając się całować. Ostrożnym ruchem ściągnął ze mnie luźny podkoszulek, i ze zdziwioną miną, zapytał, szepcząc: 

-Śpisz z obcym zboczeńcem pod jednym dachem i jesteś tak skąpo ubrana?

Nic nie odpowiedziałam, po czym ten kontynuował: 

-Nie żeby coś, ale to mi się podoba. 

Uśmiechnął się, po czym zaczął pieścić moje piersi. Jedną po drugiej, ssał, lizał, przygryzał. Odchyliłam głowę do tyłu, w geście podniecenia, i oddania. Następnie zdjęłam jego koszulkę, i zafascynowana jego umięśnionym torsem zaczęłam szybciej oddychać. Nie mogłam się powstrzymać, by przejechać ręką po każdym jego mięśniu. 
Po dłuższej chwili oboje byliśmy już bez ubrań. Wtedy ten położył mnie nagą na łóżku, i będąc nade mną, zaczął całować moje ciało, od zakamarków szyi, pomiędzy piersiami, przez brzuch, aż pomiędzy moimi nogami.

-Jesteś już dla mnie mokra - uśmiechnął się szarmancko.

 Kiedy wypieścił już moją kobiecość, a ja dyszałam z podniecenia, pragnęłam jego męskości w sobie. Więc ostrożnie wszedł we mnie, a kiedy zaczęłam prawie krzyczeć z bólu, wtedy ten przytulił się do mnie, a ja zaczęłam wbijać paznokcie w jego plecy. Ciągle przyspieszał tempa, pragnął mnie coraz bardziej, nie mógł przestać. Ja, mimo że bolało, chciałam żeby wziął mnie na tym łóżku całą, bo dawno nie czułam się tak zrelaksowana. Oddychaliśmy w tym samym tempie, nasze ciała były maksymalnie złączone, były teraz jednością. Wyginałam się z bólu, a on całował całą moją twarz. Czułam, że za niedługo skończymy. Ten maksymalnie przyspieszył tempa, łapiąc mnie za plecy i sprawiając, iż teraz ja jestem nad nim.  Kiedy już oboje doszliśmy, położyłam się cała naga na nim, a po tym poszliśmy spać. 

Następnego ranka przywitaliśmy się namiętnym pocałunkiem w kuchni. To była pieczątka naszego dozgonnego związku. 


4 komentarze:

  1. Dziękuje za to opowiadanie :) przepraszam ze tak późno je dopiero przeczytałam
    Nie mam zastrzeżeń do tego opowiadania bardzo mi się podobało. Tak się w nie wczułam ze miałam wrażenie ze ja tam jestem. Bardzo mi się podobają twoje opowiadania pisz jak najwięcej i nigdy nie przestawaj ;) jestem twoja wielka fanka :* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To opowiadanie, to jedno z najprzeciętniejszych opowiadań, jakie dotąd napisałam, ale tak się cieszę że ci się podoba ;)
      I na dodatek mam fankę ;3
      Bardzo dziękuję ci za ten motywacyjny komentarz i zapraszam do kolejnych zamówień! :*

      Usuń
    2. Jeszcze czekam na kolejny scenariusz z Jungkookiem częściowe. Mam nadzieje ze będzie wciągający jak wcześniejsze nie chce Cie pośpieszać wiec możesz go napisać kiedy będziesz chciała. Wiem ze go nie łatwe zadanie napisać dobry scenariusz wiec nie pośpieszam albo jest wena albo jej nie ma :* wiec tak ja powiedziałam wczesniej jestem twoja wielka fanka. Pisz jak najwięcej i nigdy nie przestawaj. Weny <3

      Usuń
  2. Tylko...scenariusz częściowy napisze Ania ;)
    Myślę, że ona także pisze tak samo fajne scenariusze jak ja, więc na pewno ci się spodoba! ^^
    Ale na prawdę dziękujemy za twoje miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń